To smutny widok dla mieszkańców Wielunia. Przy ulicy Długosza ciężki sprzęt rozpoczął wyburzanie głównej hali produkcyjnej dawnej cukrowni. Obiekt z 1911 roku, który przetrwał wojenne pożogi i dekady pracy, znika z mapy miasta na podstawie urzędowych decyzji ze stycznia 2026 roku.
Prace rozbiórkowe to finał procedury, która zakończyła się 15 stycznia 2026 roku wydaniem pozwolenia na rozbiórkę przez Starostwo Powiatowe w Wieluniu, po uzyskaniu zgody od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Architektura z lokalną duszą
Hala, której rozbiórka właśnie trwa, powstała w latach 1911–1912. Budynek wyróżniał się na tle innych fabryk z tamtego okresu – zamiast samej czerwonej cegły, do jego wzniesienia użyto ogromnych ilości lokalnego kamienia wapiennego z majątku Niedzielsko.
To właśnie ten surowiec nadał hali charakterystyczny odcień kości słoniowej, który przez ponad wiek był znakiem rozpoznawczym tej części Wielunia. Dziś te jasne bloki wapienia, przemieszane z ceglanymi nadprożami, tworzą smutne gruzowisko.
Społeczny sprzeciw nie pomógł
Plany rozbiórki wywołały poruszenie wśród pasjonatów historii. Oskar Świdurski, student konserwatorstwa, zainicjował petycję, w której mieszkańcy i społecznicy domagali się ratowania obiektu. Podnoszono argumenty o unikalności architektury i roli, jaką cukrownia odegrała w rozwoju miasta. Jednak w momencie, gdy na teren wjechały koparki, petycja stała się już tylko dokumentem potwierdzającym żal Wielunian za utraconym dziedzictwem.
Czy można było to zatrzymać?
Podczas sesji Rady Miejskiej w Wieluniu radny Zbigniew Rybczyński dopytywał o możliwość interwencji władz miasta. Okazało się jednak, iż Gmina Wieluń nie miała formalnych narzędzi, by zablokować decyzję starosty i konserwatora wojewódzkiego.
Przypomnijmy, iż los hali został pośrednio przesądzony już dekadę temu, kiedy teren po byłej cukrowni został przez gminę podzielony i sprzedany prywatnym inwestorom bez nałożenia twardych restrykcji dotyczących zachowania głównej hali. Dziś właściciel działki, firma ecoRom, realizuje swoje prawo do dysponowania terenem, co dla zabytku oznacza definitywny koniec.
Wraz z halą znikają cenne materialne dowody na to, jak przed stu laty budowano nowoczesny, przemysłowy Wieluń, wykorzystując przy tym naturalne bogactwo naszej ziemi – wapień.

1 godzina temu









