Wiktoria i Hania to wyjątkowe bliźniaczki. „Miały wspólny domek i lodówkę”

3 godzin temu

Bliźniaczki przyszły na świat 25 maja w Opolu. Wiktora ważyła 1600 gramów, Hania była nieco cięższa, o masie 1700 gramów. To, iż w szpitalu przy ul. Reymonta przyszły na świat bliźnięta nie było niczym nietypowym. Takie porody zdarzają się tam regularnie. Ten przypadek był jednak inny niż zwykle.

– Była to niezwykła ciąża bliźniacza, jednokosmówkowa i jednoowodniowa – mówi Natalia Ochędzan, rzeczniczka Klinicznego Centrum w Opolu.

Mama dziewczynek, pani Andżelika, tłumaczy to bardziej obrazowo.

– Dziewczynki przez dziewięć miesięcy miały „jeden wspólny domek i jedną wspólną lodówkę” – opisuje.

Ciąża, w której dzieci przebywają w jednym worku owodniowym i są odżywiane przez jedno łożysko stanowi około jednego procenta wszystkich bliźniaczych ciąż.

Zarazem niesie to ze sobą szereg czynników ryzyka i komplikacji. Z racji braku błony oddzielającej dzieci może dojść do:

  • splątania pępowin,
  • nierównomiernego wzrostu bliźniąt,
  • „podkradania” składników odżywczych płynących z łożyska przez jedno z dzieci kosztem drugiego.

Dlatego pani Andżelika i jej bliźniaczki były pod regularną opieką lekarzy, a specjaliści z Klinicznego Centrum w Opolu zajmowali się nimi od 27. tygodnia ciąży.

Bliźniaczki urodzone w Opolu – wyróżnia je nie tylko rzadka ciąża

Dziś Wiktoria i Hania są już poza inkubatorami. – Każdego dnia robią postępy. Pięknie się rozwijają i każdego dnia nabierają sił – mówi Natalia Ochędzan.

Rzeczniczka dodaje, iż te bliźniaczki urodzone w Opolu wyróżnia coś jeszcze. Po pierwsze, wpisują się w rodzinną tradycję. Dziadkowie zarówno ze strony mamy, jak i taty też byli bliźniakami. Po drugie, dziewczynki mogą liczyć na bliskość rodziców od pierwszych chwil na świecie.

– Pani Andżelika aktywnie uczestniczy w opiece nad córeczkami. Jest przy badaniach, zabiegach i codziennych czynnościach pielęgnacyjnych. Karmi dziewczynki przez sondę, kąpie je i razem z tatą Łukaszem otacza czułością podczas kangurowania – podkreśla Natalia Ochędzan.

Kliniczne Centrum w Opolu stawia na taką bliskość rodziców z dziećmi. – To buduje więź, daje im poczucie sprawczości, uczą się, jak najlepiej odpowiadać na potrzeby swoich dzieci. Ta bliskość daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa, rodzicom natomiast pewność siebie w nowej roli. A zaangażowanie pani Andżeliki, jej spokój i siła są inspiracją dla wszystkich – tak wspaniale odnajduje się w roli mamy – mówi Natalia Ochędzan.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „Opolska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału