Wimbledon ogłosił nazwiska zawodników, którzy otrzymają tzw. dzikie karty do głównej drabinki turnieju. Wsród nich znalazła się Polka Maja Chwalińska. Oznacza to, iż tenisistka nie będzie musiała przebijać się przez kwalifikacje do najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata. Organizatorzy Wimbledonu przyznali Polce dziką kartę do głównej drabinki singla kobiet. To oznacza, iż swój występ na londyńskiej trawie rozpocznie bezpośrednio od pierwszej rundy.
Dzika karta dla Mai Chwalińskiej
Nazwisko Chwalińskiej od kilku dni pojawiało się nie tylko w polskich, ale i brytyjskich mediach. Dziennik "The Independent" poświęcił Polce osobny artykuł, przypominając, iż jej znakomite wyniki przyszły już po zamknięciu listy uczestniczek Wimbledonu. To właśnie dlatego organizatorzy znaleźli się w nietypowej sytuacji - muszą zdecydować, czy nagrodzić zawodniczkę, która w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych rewelacji kobiecego tenisa. Tegoroczny Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca.
Sukces Chwalińskiej na French Open
24-letnia Maja Chwalińska jest w tej chwili na ustach całego tenisowego świata. W sobotę 6 czerwca po raz pierwszy w karierze zagrała w finale turnieju wielkoszlemowego. W decydującym meczu French Open przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Mimo porażki był to największy sukces w dotychczasowej karierze 24-letniej Polki. Dzięki występowi w finale Rolanda Garrosa Maja Chwalińska awansowała w rankingu WTA ze 114. miejsca na 21. Polska tenisistka otrzymała także premię w wysokości 1,4 miliona euro – najwyższą w swojej karierze.

1 godzina temu















