Jeszcze kilkanaście lat temu planowanie samochodowej podróży przez Europę wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Kierowcy zatrzymywali się na stacjach benzynowych przy granicy, kupowali papierowe winiety i przyklejali je na przedniej szybie. Dla wielu osób była to rutynowa część wyjazdu – często oznaczająca stanie w kolejce, poszukiwanie odpowiedniego punktu sprzedaży albo nerwowe sprawdzanie, czy winieta została poprawnie naklejona.