Wiosna w głowie

bialyorzel24.com 1 godzina temu


Nowy rok od dawna kojarzy się z postanowieniami. Problem w tym, iż styczeń rzadko naprawdę im sprzyja. Dni są krótkie, pogoda bywa przygnębiająca, a codzienność po świątecznym zamieszaniu gwałtownie wraca do zwykłego rytmu. Nic dziwnego, iż wiele ambitnych planów kończy się już na początku stycznia albo przez kolejne tygodnie staje się tylko cichym wyrzutem sumienia. Tymczasem dla wielu osób znacznie lepszym momentem na zmianę okazuje się nie początek roku, ale początek wiosny.

Wiosna to dobry czas, żeby spróbować nieco zmienić nawyki. Pogoda i dłuższe dni sprzyjają np. spędzaniu czasu w świeżym powietrzu. Fot. Archiwum WEM

To właśnie wtedy wyraźnie zmienia się otoczenie. Dni stają się dłuższe, częściej pojawia się słońce, a świat przestaje być szary i zamknięty w zimowym bezruchu. Organizm odbiera to bardzo konkretnie. Mamy więcej światła, więcej chęci do działania i trochę więcej cierpliwości do siebie. Nie chodzi o nagły przełom ani o magiczną receptę na lepsze życie. Chodzi raczej o moment, w którym łatwiej poczuć, iż coś można zacząć od nowa.

Lepszy czas

Wiosna nie narzuca takiej presji jak styczeń. Nie każe od razu zmieniać całego życia, ćwiczyć codziennie, oszczędzać, lepiej spać i jeszcze być nową wersją siebie. Daje raczej łagodniejszy impuls. Podpowiada, iż można zrobić porządek w jednej sprawie, wrócić do odkładanej decyzji albo spojrzeć inaczej na to, co od dawna wydawało się męczące i niezmienne.

Tuż po początku wiosny przychodzi Wielkanoc – święta, które w naturalny sposób kojarzą się z odnową, porządkiem, zatrzymaniem i nowym początkiem. choćby jeżeli nie myśli się o nich wyłącznie symbolicznie, sam rytm przygotowań sprzyja uporządkowaniu codzienności. Sprzątamy dom, planujemy, wracamy do tradycji, na chwilę zwalniamy. A kiedy porządkuje się przestrzeń wokół siebie, często łatwiej uporządkować też własne myśli.

Perspektywa ma znaczenie

Oczywiście są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Nie zmienimy od ręki sytuacji ekonomicznej, tempa świata, cudzego zachowania ani wszystkich własnych obowiązków. Możemy jednak wpływać na to, jak patrzymy na wiele codziennych spraw. Ta sama sytuacja może być wyłącznie ciężarem albo zadaniem do wykonania krok po kroku. Ten sam dzień może być „kolejnym trudnym dniem” albo dniem, w którym udało się zrobić choć jedną potrzebną rzecz.

To nie naiwność, ale sposób myślenia, który pomaga odzyskać sprawczość. Wiosna często przypomina właśnie o tym: nie wszystko zależy od nas, ale mamy wpływ na więcej, niż czasem nam się wydaje.

Pięć prostych kroków

Na wiosnę nie trzeba tworzyć wielkiego planu naprawczego. Wystarczy zacząć od kilku prostych rzeczy.

Po pierwsze: warto zrobić porządek w jednej konkretnej przestrzeni – biurku, szafie, kuchennej szufladzie. Mały porządek daje poczucie ulgi i domknięcia. Po drugie: dobrze wrócić do ruchu, ale bez przesady. Nie od razu trening pięć razy w tygodniu. Czasem wystarczy regularny spacer. Po trzecie: warto ograniczyć to, co najbardziej męczy głowę: nadmiar wiadomości, ciągłe porównywanie się z innymi, odkładanie wszystkiego na później. Po czwarte: można wybrać jedną rzecz, którą chce się naprawdę zmienić. Jedną, nie pięć. Mniejszy cel daje większą szansę powodzenia. Po piąte: dobrze zauważać to, co już działa. Zamiast skupiać się wyłącznie na brakach, lepiej zobaczyć, co udało się poprawić choćby o krok.

Wiosna nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie sprawia też, iż życie nagle staje się łatwe. Bywa jednak dobrym momentem, by spojrzeć na siebie i swoją codzienność z większą łagodnością. A czasem właśnie od tego zaczyna się najtrwalsza zmiana.

WEM

Idź do oryginalnego materiału