Wisła cierpiała, ale wytrzyamała! Nafciarze przełamali serię porażek, z Krakowa wracają z kompletem punktów

1 godzina temu

W sobotni wieczór na stadionie przy Kałuży w Krakowie spotkały się dwa zespoły, które w ostatnich tygodniach wpadły w kryzys. Oba zespoły były też rewelacją jesieni. Wisła zanotowała serię 5 porażek z rzędu, Cracovia zdobyła tylko 3 z 15 możliwych punktów. Doszło choćby do tego, iż trener Luka Elsner zaoferował swoją rezygnację, której władze klubu jednak nie przyjęły.

Los uśmiechnął się do Mariusza Misiury, bo w Krakowie mógł skorzystać z przeżywającego problemy osobiste Łukasza Sekulskiego. Do składu wrócili też Quentin Lecoeuche, Dominik Kun i Nemanja Mijusković.

Wisła przez pierwszych 45 minut cierpiała na boisku. Nafciarze bronili się całym zespołem, często już na 30-40 metrze przed własną bramką i całkowicie odpuścili sobie grę krótkimi podaniami. Przy każdym wznowieniu gry Rafał Leszczyński posyłał długie piłki w kierunku Sekulskiego czy Juricia, podobnie grali też stoperzy. kilka z tego jednak wynikało, Wisła miała problemy z zebraniem "drugiej" piłki.

Gospodarze prowadzili grę i zmuszali cały zespół Nafciarzy do biegania za piłką. Cracovia oddała 9 strzałów w kierunku bramki Wisły, ale nie było choćby blisko zdobycia bramki.

Schowana Wisła, mająca problemy z wyprowadzeniem kontrataku, miała najlepszą okazję w pierwszej odsłonie. Po niezłym rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Marcina Kamińskiego. Stoper uderzył nieźle, ale Sebastian Madejski jeszcze lepiej obronił.

Worek z bramkami się rozwiązał

Po zmianie stron worek z bramkami gwałtownie się rozwiązał. Najpierw po niezłej akcji w pole karne dogrywał Lecoeuche, a Bosko Sutalo interweniował na tyle pechowo, iż wpakował piłkę do własnej bramki.

Zaledwie 8 minut później niezdecydowanie w obronie wykorzystał Ajdin Hasić i było 1:1. Zaczął się ostrzał bramki Leszczyńskiego, Cracovia przyciskała coraz bardziej, groźne strzały oddawał Ajdin Hasić.

Wtem Wisła zrobiła jedną akcję i strzeliła bramkę. Jurić zgrał futbolówkę do Rogelja, ten popędził w pole karne i zagrał piłkę w kierunku bramki. Madejski interweniował, ale wybił piłkę wprost pod nogi wbiegającego napastnika. Australijczyk dobił piłkę. W 69. minucie Nafciarze prowadzili 2:1.

Pasy biją głową w mur

Pasy ruszyły do ataku, Leszczyński raz za razem musiał interweniować. Bramkarz dwoił się i troił między słupkami, doznał też prawdopodobnie nieprzyjemnego urazu żeber. Cracovia biła głową w mur, choć przy kilku okazjach serce kibiców Wisły mogło zabić szybciej. Cracovia oddała łącznie 28 strzałów na bramkę Leszczyńskiego.

Na placu pojawili się zmiennicy, m.in. Fabian Hiszpański i Krystian Pomorski. Podopieczni Mariusza Misiury przez ostatnie minuty grali wyraźnie czas, ale dopięli swego. Gospodarze bramki nie zdobyli, Wisła się przełamała i zainkasowała bardzo cenne trzy punkty. Wisła Płock po 25 kolejkach ma na koncie 36 punktów.

Cracovia – Wisła Płock 1:2 (0:0)

0:1 Sutalo (s) 51’

1:1 Hasić 59’

1:2 Jurić 69’

Cracovia: Sebastian Madejski, Amir Al-Ammari, Maxime Dominguez (58′ Mateusz Tabisz), Pau Sans (86′ Mateusz Praszelik), Ajdin Hasić, Martin Minchev (58′ Kahaveh Zahiroleslam), Bosko Sutalo (86′ Dominik Piła), Mauro Perković (79′ Karol Knap), Mateusz Klich, Brahim Traore, Oskar Wójcik.

Wisła Płock: Rafał Leszczyński, Marcus Haglind-Sangré, Marcin Kamiński, Nemanja Mijusković, Quentin Lecoeuche (80′ Fabian Hiszpański), Dominik Kun, Kyriakos Savvidis (56′ Dani Pacheco), Wiktor Nowak, Zan Rogelj, 99. Deni Jurić, Łukasz Sekulski (C).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Żółte kartki: Savvidis, Sekulski.

Idź do oryginalnego materiału