Wisła o krok od wygranej z wicemistrzyniami Polski. Dramatyczna końcówka w Poznaniu

1 godzina temu

Koszykarki Wisły Kraków do ostatnich sekund walczyły o zwycięstwo na parkiecie wicemistrzyń Polski. W niedzielnym meczu 2. kolejki PGE Basket Ligi Kobiet przegrały z Eneą AZS Politechniką Poznań 69:71, choć jeszcze przed końcową syreną miały szansę odwrócić wynik. Znakomite występy Chantel Horvat i Taylor Williams nie wystarczyły, by Biała Gwiazda wróciła do Krakowa z pierwszą wygraną w sezonie.

Pierwsza kwarta: Wisła stawia się faworytkom

Krakowianki od początku pokazały, iż zamierzają sprawić gospodyniom kłopoty. Wobec twardej obrony poznanianek szukały możliwości zdobywania punktów z dystansu i w pierwszych minutach objęły prowadzenie. Enea odpowiedziała, ale nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi.

W końcówce otwierającej kwarty Wisła skutecznie utrudniała rywalkom grę pod koszem. Po dziesięciu minutach przegrywała zaledwie 15:17, utrzymując spotkanie w zasięgu jednego celnego rzutu.

Druga kwarta: Popović pomaga gospodyniom utrzymać przewagę

W kolejnej odsłonie oba zespoły wyraźnie poprawiły dorobek punktowy. Po pięciu minutach drugiej kwarty akademiczki prowadziły 29:25. istotną rolę w ich ataku odgrywała Jovana Popović, która trafieniami zza łuku wspierała ofensywę gospodyń.

Wisła nie pozwalała jednak przeciwniczkom odskoczyć. Drugą kwartę przegrała 21:23, a na przerwę schodziła przy wyniku 36:40. Cztery punkty różnicy pozostawiały sprawę zwycięstwa całkowicie otwartą.

Trzecia kwarta: Williams napędza pościg, Erikstrup daje remis

Po zmianie stron coraz mocniej zaznaczała swoją obecność Taylor Williams. Wracająca do gry zawodniczka znajdowała sposoby na poznańską defensywę i pomagała Wiśle odrabiać straty. Krakowianki wygrały tę część spotkania 20:16.

Jej finał przyniósł jeden z najważniejszych rzutów całego meczu. Gmrice Davis podwyższyła prowadzenie Enei do 56:53, ale na półtorej sekundy przed końcem kwarty Laura Erikstrup trafiła za trzy punkty. Przed ostatnimi dziesięcioma minutami był remis 56:56.

Czwarta kwarta: prowadzenie Wisły i nerwy do ostatniego rzutu

Biała Gwiazda ponownie wyszła na prowadzenie po trafieniu Agaty Gilmajster. Gospodynie odpowiedziały, a trójka Popović na niespełna dwie i pół minuty przed końcem dała im czteropunktową przewagę. Wisła przez cały czas walczyła o odwrócenie losów spotkania.

Na 23,2 sekundy przed syreną Williams zdobyła punkty spod kosza i wykorzystała dodatkowy rzut wolny, zmniejszając stratę do 69:70. Fitzgerald odpowiedziała jednym celnym wolnym. Przy wyniku 71:69 krakowianki miały piłkę, ale straciły ją na 7,8 sekundy przed końcem.

To jeszcze nie zamknęło meczu. Laura Miškinienė spudłowała oba rzuty wolne, Williams zebrała piłkę i oddała rzut za trzy tuż przed syreną. Nie trafiła. Wisła przegrała mecz, w którym do ostatniej akcji mogła sięgnąć po zwycięstwo.

Horvat i Williams liderkami Białej Gwiazdy

Chantel Horvat zakończyła spotkanie z 22 punktami, dziewięcioma zbiórkami i pięcioma asystami. Taylor Williams do 21 punktów i aż 18 zbiórek dołożyła siedem asyst. Razem zdobyły 43 z 69 punktów Wisły. Najskuteczniejsza wśród gospodyń była Popović, autorka 20 punktów.

Krakowianki pozostają bez zwycięstwa, ale kolejna okazja nadejdzie już w środę, 7 października. W hali przy ul. Reymonta 22 podejmą KSSSE Eneę AJP Gorzów Wielkopolski. Początek spotkania o godz. 18.00.

Enea AZS Politechnika Poznań – Wisła Kraków 71:69 (17:15, 23:21, 16:20, 15:13).

Idź do oryginalnego materiału