Wszystko wskazuje na to, iż ten wyścig Wisła Płock przegrała. Nafciarze walczyli o zakontraktowanie Luquinhasa, byłego zawodnika Legii Warszawa, a w tej chwili portugalskiego klubu Santa Clara. 29-latek nie gra jednak dużo w obecnym sezonie i szuka rozwiązania. Tym ma być powrót do PKO Ekstraklasy.
Do wyścigu stanęły na poważnie przynajmniej 3 kluby - Wisła Płock, Radomiak Radom i Motor Lublin. Z naszej wiedzy wynika, iż najszybciej zrezygnował Motor, a w grze została Wisła i Radomiak. Źródła radomskie od początku wskazują, iż to Luquinhas dołączy do Goncalo Feio. Nieoficjalnie wiadomo, iż skrzydłowy jest już z Radomiakiem na obozie przygotowawczym, choć komunikatu ani z Santa Clary ani z Radomiaka na ten temat nie ma.
W Płocku do końca łudzili się, iż uda się przekonać Luquinhasa do przejścia do zespołu Mariusza Misiury. W takiej sytuacji sztab szkoleniowy Wisły pracuje mocno - przedstawia koncepcję na zawodnika, ścieżkę rozwoju - pytanie czy 29-latek pozostało tym zainteresowany. Najbliższy kontrakt może być jednym z ostatnich na tym poziomie w jego karierze. Atutem Wisły był nie tylko Mariusz Misiura, ale też Radosław Kucharski - dyrektor sportowy, który ściągnął go do Polski.
Wszystko wskazuje jednak na to, iż opcja radomska wygrała. Radomiak miał przedstawić zawodnikowi ofertę finansową, na której Wisły Płock nie stać. W grę może wchodzić choćby 30 tys. euro miesięcznie.
Sprawa ma się wyjaśnić jeszcze 13 stycznia. Wisła Płock w takiej sytuacji intensyfikuje rozmowy z innymi zawodnikami, którzy muszą jak najszybciej dołączyć do trenującego w Turcji zespołu. Czas ucieka.















