Włodawa. Przedszkole Miejskie nr 1 z nową nazwą, a problem z gawronami bez zmian

1 dzień temu
Decyzja o nadaniu nazwy nie była przypadkowa. Jak wyjaśniła zgromadzonym dyrektor placówki, Renata Torbicz, nowa tożsamość przedszkola to efekt dwuetapowego konkursu, w którym wzięli udział rodzice, dzieci, pracownicy oraz sympatycy. W finałowym głosowaniu internetowym „Parkowa Kraina” pokonała ostatecznie „Parkowe Skrzaty”. Wybór ten idealnie koresponduje z nazwami poszczególnych grup przedszkolnych, takich jak wiewióreczki, dzwoneczki, kasztanki, jeżyki czy pszczółki, a także rozwiązuje dotychczasowe problemy organizacyjne.– W środowisku lokalnym o naszej placówce mówią, iż jest to przedszkole przy parku, jest to przedszkole między blokami. Nasze przedszkole bywało bardzo często mylone z miejskim przedszkolem integracyjnym, ponieważ kiedyś funkcjonowało pod tą nazwą i zostało podzielone na dwie odrębne placówki. Występowały po prostu niejasności, a więc uzyskanie takiej własnej tożsamości w środowisku lokalnym było dla nas w tym momencie bardzo ważne – tłumaczyła radnym dyrektor Renata Torbicz.Obecność najmłodszych na sali obrad skutecznie rozładowała urzędową atmosferę. Przewodnicząca komisji budżetu, radna Joanna Uryniuk, postanowiła upewnić się u samego źródła, czy podjęta uchwała spotka się z aprobatą najważniejszych zainteresowanych. Obecne na sali dzieci gromko potwierdziły, żeby przedszkole nosiło przydomek "Parkowej Krainy".Słowo „parkowa” wywołało jednak do tablicy innych samorządowców. Radny Arkadiusz Iwaniuk dopytywał władze, czy w związku z nowym szyldem sąsiadującej placówki miasto planuje uatrakcyjnić sam park lub zamontować tam specjalne roślinne pergole, które chroniłyby spacerowiczów przed uciążliwymi ptakami. Z kolei radna Katarzyna Grzywaczewska przypomniała o ciągnącym się problemie z nadmierną populacją gawronów. W odpowiedzi burmistrz ostudził oczekiwania co do wielkich inwestycji infrastrukturalnych w tym miejscu.– Nic większego nie wymyślimy ze względu na to, iż to jest cmentarz i jakieś większe przedsięwzięcie, które tam można byłoby zrealizować, jest niemożliwe. Natomiast jest problem ptaków nierozwiązany i nie mamy ciągle zgody instytucji ochrony środowiska z Lublina na zastosowanie sokolnika – wyjaśnił burmistrz Wiesław Muszyński.Słowa burmistrza uzupełnił kierownik wydziału mienia i gospodarki komunalnej, Andrzej Szostek, który przekazał radnym niezbyt optymistyczne wieści. Okazało się, iż Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ponownie przesunęła termin rozpatrzenia miejskiego wniosku. Dla władz Włodawy oznacza to w praktyce stracony rok, ponieważ wraz z nadejściem wiosny rozpoczął się ptasi okres lęgowy, podczas którego przepisy prawa zakazują podejmowania jakichkolwiek radykalnych działań wobec tych chronionych zwierząt.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału