Włodawski szpital nie chce umierać na kolanach. Będzie ogólnopolski protest

3 godzin temu
Jak poinformował podczas obrad starosta włodawski Mariusz Zańko, samorząd przekazał niedawno 5 milionów złotych na wsparcie lokalnego szpitala, co było możliwe dzięki prowadzonej polityce oszczędnościowej i dobrej kondycji budżetu powiatu. Włodarz nie krył, jak dramatyczne konsekwencje przyniósłby brak tych funduszy.– Bez tych 5 milionów szanowni państwo, lekarze by odeszli od pracy w szpitalu we Włodawie. Przestałby działać ten szpital w styczniu tego roku. Łączne zaangażowanie finansowe powiatu w ratowanie placówki wyniosło już 8,5 miliona złotych – podkreślił starosta.Kwestia przetrwania szpitala to nie tylko problem zabezpieczenia medycznego mieszkańców, ale również potężne wyzwanie dla lokalnego rynku pracy. Zańko zwrócił uwagę, iż powiat włodawski już teraz z powodu upadku lokalnej huty szkła walczy z bezrobociem na poziomie 16,7 procent, a liczba osób bez pracy wzrosła do niemal dwóch tysięcy. Upadek szpitala oznaczałby kolejne blisko 300 osób na listach bezrobotnych.– Panie starosto, powiedział pan, iż gdyby nie było tego wsparcia dla szpitala, to lekarze by odeszli. A co z pielęgniarkami i podwyżkami dla nich? Czy zostały chociażby częściowo wypłacone? – dopytywał radny Mariusz Czuj, upominając się o personel średniego szczebla. W odpowiedzi starosta Mariusz Zańko stanowczo potwierdził, iż środki te zostały wypłacone.Problemy włodawskiego SPZOZ-u nie są jednak odosobnione. Z informacji przekazanych na sesji wynika, iż sytuacja szpitali powiatowych w całej Polsce jest wręcz katastrofalna. Jak zaznaczył starosta, praktycznie wszystkie tego typu placówki są deficytowe, przynoszą straty, a w systemie nie ma już „rentownych" szpitali. Utrzymanie lecznic w dużej mierze spadło na barki samorządów powiatowych, które przekazując własne środki budżetowe, na siłę podtrzymują ich funkcjonowanie.W odpowiedzi na tę krytyczną sytuację Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wraz ze Związkiem Powiatów Polskich zainicjował akcję protestacyjną pod wymownym hasłem: „Szpitale powiatowe nie chcą umierać na kolanach”. Manifestację zaplanowano na 3 marca przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia w Warszawie. Samorządowcy i dyrektorzy szpitali domagają się od rządu pilnych działań ratunkowych.Na długiej liście postulatów protestujących znalazły się między innymi żądania natychmiastowej zapłaty za świadczenia medyczne wykonane w 2025 roku (zarówno te limitowane, jak i nielimitowane) oraz zapewnienia pełnego finansowania narzuconych odgórnie podwyżek wynagrodzeń pracowniczych bezpośrednio z budżetu państwa. Środowisko medyczne domaga się również bezzwłocznego urealnienia wyceny procedur medycznych, zaprzestania działań obniżających rentowność placówek, a także wprowadzenia odrębnego finansowania żywienia pacjentów z minimalną stawką 28 złotych za osobodzień. Związkowcy apelują ponadto o pilną realizację zapowiadanych programów oddłużeniowych i restrukturyzacyjnych dla szpitali powiatowych.
Idź do oryginalnego materiału