Woda za 5 zł na lotnisku? To już się dzieje. Ceny spadają

2 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu zakupy w strefach Duty Free były jednym z głównych elementów podróży. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Choć ruch w sklepach pozostaje wysoki, coraz mniej osób finalizuje zakupy. Szczególnie widoczne jest to wśród młodszych podróżnych.

W grupie pokolenia Z aż 63 proc. pasażerów wchodzi do sklepów, ale tylko mniej niż 25 proc. dokonuje zakupu. To wynik znacząco niższy od średniej. Młodzi podróżni częściej traktują przestrzeń handlową jako miejsce do przeglądania oferty niż realnych zakupów.

Zmieniła się także struktura decyzji zakupowych. w tej chwili mniej niż 30 proc. zakupów to zakupy wcześniej zaplanowane co do konkretnego produktu. Dominują natomiast decyzje podejmowane na miejscu – częściowo zaplanowane (43 proc.) lub całkowicie impulsywne.

To oznacza jedno: klasyczny model sprzedaży oparty na stałym asortymencie i przewidywalnych potrzebach pasażerów przestaje działać.

Pokolenie Z zmienia handel na lotniskach

Największy wpływ na zmiany ma pokolenie Z, które coraz częściej korzysta z tanich lotów i krótkich wyjazdów typu city-break. Bilety w cenie 300–400 zł sprawiają, iż podróżowanie staje się codziennością, a nie wyjątkowym wydarzeniem.

To bezpośrednio przekłada się na wydatki. Osoby podróżujące często wydają mniej na lotnisku niż pasażerowie latający sporadycznie. Dodatkowo młodsze pokolenie jest mniej przywiązane do marek i rzadziej kupuje produkty premium tylko dlatego, iż są znane.

W efekcie sklepy muszą konkurować nie tylko ceną, ale także atrakcyjnością oferty i całym doświadczeniem zakupowym.

Gastronomia kontra Duty Free i walka o czas pasażera

Jednym z największych konkurentów sklepów Duty Free stała się gastronomia. I to nie przypadkowa, ale starannie zaprojektowana – estetyczna, „instagramowa”, przyciągająca wizualnie.

Dla wielu podróżnych czas spędzony przed odlotem to moment na kawę, posiłek i odpoczynek. To właśnie restauracje i kawiarnie coraz częściej przejmują uwagę klientów, ograniczając czas, jaki mogliby przeznaczyć na zakupy.

Handel i gastronomia konkurują więc bezpośrednio o ten sam zasób – czas pasażera. W praktyce oznacza to konieczność projektowania przestrzeni handlowych w sposób bardziej angażujący i mniej „agresywny”.

Lokalne produkty i nowe trendy zakupowe

Zmieniają się również preferencje zakupowe. Coraz większą rolę odgrywają produkty lokalne i unikalne, których nie da się kupić w każdym miejscu na świecie.

Zamiast globalnych marek, które są dostępne na wszystkich lotniskach, pasażerowie – szczególnie zagraniczni – szukają produktów regionalnych. Dotyczy to zarówno żywności, jak i alkoholi czy kosmetyków.

W Polsce dużym zainteresowaniem cieszą się m.in. wyroby rzemieślnicze, słodycze czy lokalne alkohole. Trend ten wpisuje się w globalne zmiany, gdzie autentyczność i lokalność zyskują na znaczeniu kosztem masowych produktów.

Obniżki cen wody i presja na tańsze zakupy

Jednym z najbardziej widocznych problemów dla pasażerów są wysokie ceny podstawowych produktów, zwłaszcza wody. Butelka za 10–15 zł przez lata była symbolem drogich lotnisk.

Teraz zaczyna się to zmieniać. Wprowadzono testowe obniżki cen o 20–30 proc., co oznacza spadek ceny o 2–3 zł na półlitrowej butelce. W efekcie w wielu punktach można już kupić wodę za około 5 zł.

To istotny sygnał dla rynku. Zbyt wysokie ceny podstawowych produktów odstraszają klientów i mogą ograniczać sprzedaż innych artykułów. Dlatego operatorzy zaczynają szukać równowagi między marżą a dostępnością cenową.

Dodatkowo na wielu lotniskach pojawiają się punkty z darmową wodą pitną, co jeszcze bardziej zwiększa presję na obniżki.

Konkurencja ze strony e-commerce i nowe kanały sprzedaży

Kolejnym wyzwaniem jest rosnąca konkurencja ze strony sklepów internetowych. W wielu przypadkach ceny online są niższe niż w sklepach lotniskowych, zwłaszcza na terenie Unii Europejskiej, gdzie klasyczne Duty Free praktycznie nie funkcjonuje.

W odpowiedzi operatorzy zaczynają rozwijać własne kanały sprzedaży online. Dzięki temu pasażer może sprawdzić ofertę wcześniej i kupić produkt w konkurencyjnej cenie, odbierając go na lotnisku.

To model, który ma zwiększyć konwersję i ograniczyć odpływ klientów do e-commerce.

Krótszy czas na zakupy i ograniczenia infrastruktury

Mimo rosnącej liczby pasażerów sprzedaż nie rośnie proporcjonalnie. Jednym z powodów jest ograniczony czas spędzany w strefie handlowej.

Długie kolejki do kontroli bezpieczeństwa – sięgające choćby 30–40 minut – znacząco skracają czas na zakupy i korzystanie z oferty lotniska. Dodatkowo odprawa często rozpoczyna się zbyt późno, co jeszcze bardziej ogranicza możliwości pasażerów.

W praktyce oznacza to, iż choćby atrakcyjna oferta nie zawsze przekłada się na sprzedaż.

Nowe lotnisko i przyszłość handlu w Polsce

Planowany Centralny Port Komunikacyjny, określany jako Port Polska, ma zmienić układ sił na rynku. Powierzchnia komercyjna na poziomie około 30 tys. mkw. i obsługa ponad 30 mln pasażerów rocznie w pierwszym etapie stworzą zupełnie nowe możliwości.

Taka skala przyciągnie międzynarodowych operatorów, co zwiększy konkurencję i może wymusić dalsze obniżki cen oraz rozwój oferty.

Nowe lotnisko nie będzie jednak kopią istniejących portów. najważniejsze będzie dopasowanie oferty do profilu pasażerów i siatki połączeń, co może oznaczać zupełnie nowy model handlu w tej przestrzeni.

Idź do oryginalnego materiału