Wojsko ogłasza pilny alert dla połowy Polski. Żołnierze wezwani do natychmiastowej gotowości

5 godzin temu

Sytuacja pogodowa w kraju staje się na tyle poważna, iż do gry wkraczają siły zbrojne. Wojska Obrony Terytorialnej wydały pilny komunikat o wprowadzeniu skróconego czasu stawiennictwa dla żołnierzy w aż ośmiu województwach. Czas reakcji został ograniczony do minimum, co świadczy o skali zagrożenia, jakie niosą ze sobą nadciągające śnieżyce i wichury. Czerwone strefy na mapie alarmowej pokrywają najważniejsze regiony kraju. Sprawdź, czy Twój region jest na liście i co to oznacza dla bezpieczeństwa Twojej rodziny.

Fot. Warszawa w Pigułce

Gdy komunikaty wydaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wiemy, iż należy przygotować się na trudne warunki. Jednak gdy do akcji wkracza wojsko, zmieniając tryb funkcjonowania tysięcy żołnierzy, jest to jasny sygnał, iż sytuacja może wymknąć się spod kontroli służb cywilnych. Wojska Obrony Terytorialnej (WOT) właśnie ogłosiły podwyższoną gotowość bojową w związku z drastycznym pogorszeniem się pogody. Decyzja ta ma na celu uprzedzenie faktów i przygotowanie sił do natychmiastowej pomocy samorządom, które mogą zostać paraliżowane przez żywioł.

„Alert Gotowości”. Wojsko ma tylko 6 godzin na reakcję

Dowództwo WOT, monitorując na bieżąco sytuację meteorologiczną w kraju, podjęło decyzję o wprowadzeniu skróconego czasu gotowości dla żołnierzy w wybranych brygadach. To procedura stosowana w sytuacjach kryzysowych, gdy prognozy wskazują na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia klęski żywiołowej lub rozległych awarii infrastruktury krytycznej.

Mechanizm ten, znany jako „Alert Gotowości WOT”, oznacza, iż tysiące terytorialsów muszą być pod telefonem, spakowani i gotowi do wyjścia z domu w każdej chwili. Zgodnie z wydanym rozkazem, żołnierze z wyznaczonych brygad mogą otrzymać wezwanie do stawiennictwa w swoich jednostkach w czasie nie dłuższym niż 6 godzin od momentu otrzymania sygnału alarmowego.

W praktyce wojskowej 6 godzin to bardzo krótki czas. Oznacza to, iż żołnierze muszą przerwać swoje cywilne obowiązki – pracę, naukę czy życie rodzinne – i w trybie natychmiastowym zameldować się w koszarach, gotowi do wyjazdu w teren. Takie działanie ma na celu skrócenie czasu reakcji w momencie, gdy potrzebne będą ręce do pracy przy usuwaniu skutków nawałnic, odśnieżaniu dróg dojazdowych do szpitali czy dostarczaniu prądu dzięki potężnych agregatów prądotwórczych.

Mapa zagrożeń. Czerwona strefa obejmuje 8 województw

Opublikowana przez Wojska Obrony Terytorialnej mapa nie pozostawia złudzeń – zagrożenie nie jest punktowe, ale obejmuje ogromne połacie kraju, tworząc swego rodzaju „kleszcze” pogodowe obejmujące północ, południe oraz wschód i zachód Polski.

Alert dotyczy żołnierzy z następujących Brygad Obrony Terytorialnej:

  • 3 Podkarpacka (południowy wschód, tereny górzyste narażone na zaspy).

  • 4 Warmińsko-Mazurska (północny wschód, rejon „zimna”, gdzie temperatury spadają najniżej).

  • 7 Pomorska (północ, zagrożenie silnym wiatrem od morza i „efektem morza”).

  • 8 Kujawsko-Pomorska (centrum/północ, najważniejsze węzły komunikacyjne).

  • 10 Świętokrzyska (centralna Polska, tereny wyżynne).

  • 11 Małopolska (południe, gęsta zabudowa i tereny górskie).

  • 13 Śląska (południe, największa aglomeracja miejska w kraju).

  • 14 Zachodniopomorska (północny zachód, silne wiatry i opady).

Na mapie te regiony zostały oznaczone kolorem czerwonym, co jednoznacznie wskazuje na strefę bezpośredniego zagrożenia i konieczność utrzymywania podwyższonej gotowości. Pozostałe województwa (m.in. mazowieckie, lubelskie, łódzkie, wielkopolskie, lubuskie, dolnośląskie i podlaskie) oznaczone są kolorem zielonym, co oznacza, iż tam wezwanie do natychmiastowego stawiennictwa w tej chwili nie jest planowane, choć sytuacja może ulec zmianie.

Zadania WOT w walce z zimą. To nie są ćwiczenia

Dlaczego wojsko jest angażowane do walki z pogodą? Wojska Obrony Terytorialnej, z racji swojej specyfiki i terytorialnego charakteru, są predestynowane do zarządzania kryzysowego na poziomie lokalnym. Żołnierze WOT to mieszkańcy danych regionów, którzy doskonale znają topografię terenu i lokalne problemy.

W sytuacji tak ekstremalnych zjawisk pogodowych, jakich spodziewają się synoptycy (sugeruje to hashtag #ZawiejeiZamiecie w komunikacie), zadania terytorialsów mogą obejmować:

  1. Ewakuację ludności: W przypadku odcięcia miejscowości przez zaspy śnieżne, WOT dysponuje pojazdami terenowymi i ciężarowymi, które są w stanie dotrzeć tam, gdzie zwykła karetka czy radiowóz nie mają szans.

  2. Zasilanie awaryjne: Zerwane linie energetyczne to plaga zimowych wichur. Wojsko posiada Kontenery Elektrowniane (KEZ), które mogą zasilić szpitale, przepompownie wody czy całe osiedla w przypadku blackoutu.

  3. Udrażnianie szlaków komunikacyjnych: Wsparcie służb drogowych w usuwaniu powalonych drzew i zwałów śniegu, aby umożliwić przejazd służbom ratunkowym.

  4. Wsparcie medyczne: Zespoły WOT często wspierają system Państwowego Ratownictwa Medycznego, docierając do chorych w trudno dostępnych miejscach.

Decyzja o wprowadzeniu alertu to działanie prewencyjne. Dowództwo chce uniknąć chaosu w momencie uderzenia żywiołu. Dzięki temu, gdy wojewoda lub starosta poprosi o pomoc, wojsko będzie na miejscu w ciągu kilku godzin, a nie dni.

„Zawieje i zamiecie”. Co czeka Polaków w najbliższych godzinach?

Kontekst meteorologiczny tego alertu jest kluczowy. Użycie hashtagu #ZawiejeiZamiecie sugeruje, iż mamy do czynienia z dynamicznym frontem atmosferycznym. Zawieje i zamiecie śnieżne to jedne z najbardziej niebezpiecznych zjawisk drogowych. Ograniczają widoczność niemal do zera i powodują błyskawiczne tworzenie się zasp, które potrafią unieruchomić samochód w kilkanaście minut.

Dla województw nadmorskich (zachodniopomorskie, pomorskie) oznacza to zwykle silny sztorm i tzw. cofkę, a także intensywne opady śniegu związane z „efektem morza”. Dla południa (śląskie, małopolskie, podkarpackie) to ryzyko paraliżu na drogach górskich i podgórskich oraz lawiny. Z kolei pas centralny (kujawsko-pomorskie, świętokrzyskie) może spodziewać się marznących opadów i gołoledzi, która jest śmiertelnym zagrożeniem dla kierowców i pieszych.

Co to oznacza dla Ciebie?

Decyzja Wojsk Obrony Terytorialnej to sygnał, którego nie wolno lekceważyć. choćby jeżeli nie jesteś żołnierzem, ten alert wpływa na Twoje bezpieczeństwo.

Jak przygotować się na nadchodzące godziny?

  • Śledź komunikaty lokalne: Skoro wojsko jest w gotowości, Ty również powinieneś być czujny. Sprawdzaj ostrzeżenia RCB i lokalnych portali pogodowych. Sytuacja może zmieniać się z godziny na godzinę.

  • Przygotuj zapasy: jeżeli mieszkasz w „czerwonej strefie”, zwłaszcza na terenach wiejskich lub podmiejskich, upewnij się, iż masz zapas wody, żywności i leków na 2-3 dni. Ewentualne zaspy mogą odciąć dojazd do sklepu czy apteki.

  • Zabezpiecz źródła energii: Ryzyko przerw w dostawie prądu jest wysokie. Naładuj powerbanki, latarki i telefon. jeżeli masz agregat prądotwórczy, sprawdź jego stan i zapas paliwa.

  • Ogranicz podróże: Alert WOT sugeruje, iż warunki na drogach mogą być ekstremalnie trudne. jeżeli nie musisz, nie wyjeżdżaj. jeżeli podróż jest konieczna, zatankuj samochód do pełna, weź ze sobą koc, termos z ciepłym napojem i łopatę do śniegu. Utknięcie w zaspie na kilka godzin przy silnym mrozie to realne zagrożenie życia.

  • Zwróć uwagę na sąsiadów: W trudnych warunkach najbardziej cierpią osoby starsze i samotne. Upewnij się, iż Twoi sąsiedzi mają opał i jedzenie. Czasem zwykła pomoc w odśnieżeniu ścieżki może uratować komuś zdrowie.

Aktualizacja alertu datowana jest na 10 stycznia 2026 roku, co oznacza, iż najbliższa doba będzie decydująca. Widok wojskowych ciężarówek na drogach w najbliższym czasie nie powinien nikogo dziwić – to znak, iż państwo stara się wyprzedzić żywioł i zapewnić obywatelom bezpieczeństwo w obliczu kapryśnej i niebezpiecznej aury.

Idź do oryginalnego materiału