Wpadła do kałuży z gorącą wodą. „Teren awarii był zabezpieczony”

20 godzin temu

Teren napraw przy ulicy Grzybowskiej był odpowiednio zabezpieczony, jak zapewnia Veolia Warszawa. Jak informowaliśmy w Polskim Radiu RDC, wczoraj, w miejscu prac naprawczych przy awarii sieci ciepłowniczej kobieta wpadła do kałuży z gorącą wodą i doznała poparzeń drugiego stopnia.

Zapytaliśmy rzecznika spółki o zabezpieczenie tego terenu.

Jak tłumaczy Paweł Zbiegniewski z Veolia Warszawa, zabezpieczenie miejsca awarii to pierwsze, co robi ekipa po przyjeździe na miejsce awarii.

Nie ma sytuacji, iż zaczynamy pracę ad hoc, po prostu zaczynamy pracować, wjeżdża ciężki sprzęt, tylko jest rozpoznanie terenu. Wiele zagrożeń może być, zapadnięcie może być, jakiś element wystający, którego nie widać. Podstawową rzeczą, zasadą bezpieczeństwa pracy u nas jest zapewnienie bezpieczeństwa i dla osób postronnych, i dla pracowników – wyjaśnie Zbiegniewski.

„Ekstremalnie niebezpieczne zachowanie”

Zbiegniewski podkreśla również, iż zaglądanie w głębokie wykopy czy spacerowanie wokół terenu awarii przed przyjazdem służb, może skończyć się tragedią.

Ze zdjęć, które są dostępne w internecie, widać, iż podczas samej awarii, czy przy awarii, zanim został teren zabezpieczony, tam ludzie chodzili. To jest bardzo nieodpowiedzialne i bardzo niebezpieczne, gdyż takie awarie mogą powodować właśnie różnego rodzaju niebezpieczne sytuacje w samym terenie – wyjaśnia rzecznik.

Awaria na Grzybowskiej. Kobieta wpadła do kałuży z gorącą wodą

Jak przekazał Polskiemu Radiu RDC Kacper Wojteczko ze stołecznej policji, kobieta poślizgnęła się i wpadła do kałuży z gorącą wodą wczoraj, ok. godz. 23:25. Jej koleżanka zwróciła się do przejeżdżających tamtędy policjantów z prośbą o pomoc. Do czasu przyjazdu ratowników medycznych robili oni okłady poszkodowanej.

Życiu kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo. Została przewieziona do szpitala.

Idź do oryginalnego materiału