Wstaje o 5., w pracy w Warszawie jest o 9., do domu wraca o 20. "To już nie jest wypalenie dojazdowe. To zabiera całą radość"

2 godzin temu
Trzy, cztery godziny, a czasem więcej. Tygodniowo pół etatu na same dojazdy do pracy. Z Sochaczewa, z Żyrardowa, z Siedlec, z Góry Kalwarii. Mieszkańców podwarszawskiego obwarzanka pytam o wypalenie dojazdowe.
Idź do oryginalnego materiału