„Wszystko idzie zgodnie z planem”. Kacper Tomasiak z Klimczoka Bystra komentuje swoje skoki i dublet na mistrzostwach Polski

2 godzin temu

Znakomita pogoda oraz świetne próby na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza (HS 140) towarzyszyły tegorocznym Letnim Mistrzostwom Polski w skokach narciarskich. Zawodnicy rywalizowali już na torach lodowych, co stworzyło warunki zbliżone do realiów zimowych. Absolutną gwiazdą zawodów okazał się trzykrotny medalista olimpijski Kacper Tomasiak. Reprezentant LKS Klimczok Bystra wywalczył dwa najcenniejsze krążki – w rywalizacji indywidualnej oraz w duecie z Jakubem Wolnym. Wyniki mistrzostw dają sporo powodów do radości, zwłaszcza w kontekście formy mistrzyni kraju, Anny Twardosz.

Rewelacyjna dyspozycja Kacpra Tomasiaka. Historyczna chwila w polskich skokach

Przed startem zmagań w Zakopanem kibice i eksperci zastanawiali się, jak zaprezentuje się Kacper Tomasiak – ubiegłoroczny zdobywca trzech medali olimpijskich oraz wicemistrz świata juniorów. 19-latek udowodnił jednak, iż przed startem zimy jest w genialnej formie. Na Wielkiej Krokwi nie dał szans rywalom indywidualnie, a później – wraz z Jakubem Wolnym – zdominował konkurs duetów, trzykrotnie lądując poza rozmiarem obiektu.
U młodego skoczka widać ogromną pewność i automatyzm w locie. Sam zawodnik podkreślał, iż czuje się znacznie mocniejszy niż w tym samym okresie rok temu, gdy dopiero wchodził do światowej czołówki.

– Wydaje mi się, iż teraz jest lepiej, niż na tym etapie przygotowań w ubiegłym roku. Podchodziliśmy do tych zawodów jak do każdych innych. Te skoki nie były na bardzo wysokim poziomie, ale były solidne, więc jestem z nich dość zadowolon, a z wyniku już całkowicie zadowolony. O wiele lepiej za to moje skoki wyglądały w konkursie duetów. Zresztą postęp widać u całej grupy. Na tę chwilę idzie wszystko zgodnie z planem i jestem spokojny przed zimą – mówił skoczek LKS Klimczok Bystra.

Co ciekawe, w zmaganiach indywidualnych Tomasiak nie wygrał ani pierwszej serii (najlepszy był Klemens Joniak z LKS Poroniec Poronin), ani drugiej (zwycięstwo Pawła Wąska z WSS Wisła). To właśnie ta trójka wydaje się w tej chwili stanowić fundament naszej reprezentacji, co potwierdziły też rezultaty drużynowe.

Ostatecznie Tomasiak wywalczył swój pierwszy w karierze, złoty medal letnich mistrzostw Polski na dużym obiekcie. Drugi był Paweł Wąsek (strata 2,1 pkt do lidera), a na najniższym stopniu podium stanął Joniak, tracąc do wiślanina zaledwie 0,4 pkt.

– To lato było dla mnie bardzo dobre pod względem pracy, jaką wykonałem. Wraz z każdym tygodniem skakałem lepiej i to pomogło mi w tym, by skakać tak w mistrzostwach Polski. Czuję, iż wskoczyłem już na wyższy poziom pod względem technicznym. Widzę już, jak ubywa metrów w czasie skoku, a to znaczy, iż skakanie przychodzi mi dużo łatwiej. Mam jednak do dopracowania jeszcze kilka szczegółów i powinno być jeszcze lepiej – przyznał Joniak, który dwa lata temu sensacyjnie wygrał na normalnej skoczni, a dziś jego obecność w czołówce nikogo już nie dziwi. Podium wywalczone obok medalistów olimpijskich to świetny prognostyk.

W krajowych skokach wyraźnie widać pokoleniową zmianę, zapoczątkowaną już w zeszłym roku. Po raz pierwszy od 17 lat na podium indywidualnego czempionatu zabrakło Kamila Stocha, Dawida Kubackiego lub Piotra Żyły.

Za czołową trójką plasuje się grupa skoczków o wyrównanym poziomie. Na wyróżnienie zasługuje 18-letni Szymon Sarniak (KS Eve-Nement Zakopane), który indywidualnie był 10., a w duetach uzyskał czwarty wynik (razem z Michałem Obtułowiczem dało to szóstą lokatę).

Złoto w duetach bezapelacyjnie powędrowało do skoczków z LKS Klimczok Bystra. Tomasiak i Wolny wyprzedzili pierwszy zespół WSS Wisła (Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł) o 18,8 pkt. Brąz wywalczyła pierwsza ekipa AZS Zakopane (Maciej Kot, Tymoteusz Amilkiewicz), tracąc do zwycięzców 83,2 pkt.

– Nie skupiałem się na walce o medale. Miałem po prostu skakać jak najlepiej i tak te robiłem. Dawno nie skakaliśmy z zawodnikami z kadry B i z juniorami, więc nie było wiadomo, kto jest na jakim poziomie. Moim celem było skakać na takim poziomie jak na ostatnich treningach. I prawie się udało. Najbardziej cieszy mnie to, iż jest stabilizacja w skokach. choćby kiedy popełnię błąd, to jestem w stanie z tego odlecieć, bo mam dobrą prędkość nad bulą. Czuję się dużo pewniej na skoczni, choć na progu jeszcze pojawiają się błędy – powiedział Wąsek.

Warto odnotować wysoką frekwencję – na starcie pojawiło się 86 skoczków (w tym 10 z zagranicy). Obecność aż 76 Polaków na dużej skoczni to sytuacja niespotykana od dłuższego czasu.

Trener Maciej Maciusiak pełen optymizmu. Znamy skład na LGP w Klingenthal

Szkoleniowiec kadry nie ukrywał zadowolenia z formy swoich podopiecznych.

– Jestem zadowolony, a wiem, iż zawodnicy potrafią skakać jeszcze lepiej, bo to pokazują treningi. Dla nas jednak najważniejsze jest, by najlepsza dyspozycja była zimą i właśnie robimy wszystko w tym kierunku, by tak było. Bardzo cieszy nas solidny poziom nie tylko medalistów, ale też kadry B. Od strony technicznej skoki zawodników wyglądają naprawdę bardzo dobrze. Dzięki temu potrafili sobie poradzić choćby w trudnych warunkach przy tylnym wietrze. Jestem też zadowolony z tego, jak wyglądało przejście na tory lodowe. W Klingenthal przekonamy się, w jakim jesteśmy miejscu na tle rywali zagranicznych – podsumował zawody trener kadry.

Ogłoszono już kadrę na finałowe zawody Letniego Grand Prix w Klingenthal (24-25 października). Polskę reprezentować będą: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek, Klemens Joniak, Maciej Kot, Jakub Wolny oraz Dawid Kubacki.

Idź do oryginalnego materiału