Wola Tramwaje Warszawskie - MTS Międzyrzec Podlaski 1:3 (25:20, 19:25, 21:25, 21:25)Wola: Świerkowicz, Szcześniak, Grzymała, Chodkowski, Flisikowski, Ryczywolski, Banasiak (L) oraz Puchalski, Pawlicki, Pacholczak, MTS: Kundera, Strycharz, Lewoc, Roszkowski, Gołębiowski, Lentner, Wyszynski (L) oraz Czerwiński, Baranowski, Kecher, JurkowskiMecz zaczął się dobrze dla gości, którzy gwałtownie objęli prowadzenie 3:1. Gospodarze odrobili stratę i doprowadzili do remisu po 12, a z czasem zaczęli odskakiwać – najpierw na 17:13, potem 23:17, by ostatecznie wygrać seta do 25:20.Druga partia rozpoczęła się dobrze dla gospodarzy, którzy gwałtownie wyszli na prowadzenie 4:1. Goście otrząsnęli się i doprowadzili do remisu 5:5. Do stanu 16:16 grano zasadniczo punkt za punkt. Trzy punkty z rzędu zdobyte przez MTS pozwoliły mu odskoczyć i ostatecznie wygrać drugiego seta.Trzecie starcie lepiej zaczęła Wola, obejmując prowadzenie 6:3. Międzyrzeczanie dogonili rywali na 10:10 i zaczęli przeważać, prowadząc już 18:15. Gospodarze jednak nie dawali za wygraną i doprowadzili do stanu 21:22. Ostatnie trzy punkty w tym secie zdobył MTS i objął prowadzenie w meczu.Czwarta partia do stanu 9:9 była wyrównana, potem międzyrzeczanie odskoczyli na 16:9 i, kontrolując wydarzenia pod siatką, wygrali tę partię oraz całe spotkanie.Za tydzień siatkarze mają wolne kolejny mecz 13 grudnia u siebie z kolejnym warszawski zespołem Metrem Family. Marcin Śliwa, trener MTS Międzyrzec Podlaski- Wyjazd do Warszawa do łatwych nie należał. Stąd wynik nas bardzo cieszy. Mimo, iż Wola jest w dolnych rejonach tabeli to ilość zdobytych setów przez nich pokazuje, iż lekko z nimi nie ma nikt. To młoda ekipa, grająca z fantazją i bez presji, do tego dochodzi nietypowa hala. Pierwszy set był zły, za dużo mieliśmy własnych błędów, stąd przegrana. Z upływem czasu gra się zaczęła układać po naszej myśli, gospodarze trochę się pogubili i stąd w zasadzie trzy kolejne sety wygraliśmy pewnie.