AKPR AZS AWF Biała Podlaska – MKS Nielba Wągrowiec 34:33 (13:17)AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski – Tarasiuk 11, Marzec 8, Wierzbicki 5, Andrzejwski 2, Chrząstowski 2, Szendzielorz 2, Błaszczak 1, Chepyha 1, Grzenkowicz 1, Książka 1, Lewandowski, Michalczuk, Reszczyński. Kary: 8 min. (Szendzielorz 4 min., Andrzejewski, Michalczuk).Nielba: Burzawa, Syga, Zwierz – Wrzesiński 12, Burtan 6, Gierak 6, Kędzierski 4, Kapela 2, Gąsiorek 1, Kelm 1, Stępień 1, Liske, Sondej. Kary: 4 min. (Stępień, Liske). Pierwsza połowa rozpoczęła się od prowadzenia AZS w 4. minucie 4:1. Później niestety było już gorzej głównie za sprawą fatalnej skuteczności z drugiej linii. Na oddanych w pierwszej połowie dziesięć rzutów (Daniel Szendzielorz – 7, Bartosz Andrzejwski -1 i Oliwier Błaszczak -2), akademicy zdobyli zaledwie jedną bramkę autorstwa Szendzielorza. Akademicy mogli przegrywać po pierwszej połowie jeszcze więcej niż 13:17, gdyby nie dobra postawa w bramce Łukasza Adamiuka (na piętnaście rzutów obronił pięć w tym z trzech karnych obronił dwa). W szatni akademików za pewne była motywująca rozmowa bo na drugą połowę wyszli mocno zmotywowani. W efekcie w 36. minucie bramka zdobyta Jana Marca z karnego zaowocowała remisem po osiemnaście. W 43. Minucie kolejny skuteczny rzut karny w wykonaniu Marca wyprowadził AZS na prowadzenie 22:21. Dziewięć minut później dwie bramki z rzędu Jakuba Tarasiuka wyprowadziły gospodarzy na dwubramkowe prowadzenie 29:27. W końcówce obie ekipy grały bramka za bramkę. Na minutę przed końcem meczu Kordian Kędzierski pokonał Wiktora Kwiatkowskiego i na tablicy pojawił się wynik 34:33. Gospodarze rozpoczęli swoją akcję. Na dwadzieścia sześć sekund przed końcową syreną trener Łukasz Kandora wziął czas. Ostatnia akcja została omówiona. Raczej za wszelką cenę powinna być grana jak najdłużej by w razie niepowodzenia Nielba nie miała czasu rzuć bramki na remis. Sędzia wznowił grę i ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich po upływie zaledwie kilku sekund z rzutem na bramkę wybrał się Patryk Książka – rzut był niecelne i goście ruszyli do ataku. W sytuacji sam na sam z Kwiatkowskim znalazł się Kędzierski. Ten pojedynek wygrał bialski bramkarz. Zawyła końcowa syrena i Wiktor utonął w uściskach kolegów z ekipy. Komplet punktów został w Białej, chociaż nie wiele brakowało by nieodpowiedzialne zachowanie Książki w końcówce odebrałoby jeden lub dwa punkty. Wygrana za „trzy” to jest największy plus. Na plus na pewno zapisać można stuprocentowa skuteczność Marca (8/8 w tym karne 6/6) i branie ciężaru rzucania bramek przez Tarasiuka (16/11 – 69 %) oraz dobra postawa w bramce Adamiuka. Minusy to decyzja Książki w ostatniej minucie i fatalna skuteczność rzutowa z drugiej linii. Za tydzień w sobotę o godzinie 19:00 AZS AWF zagra w Zamościu z tamtejszą Padwą.