Początek 2026 roku przyniósł prawdziwą falę nowych odcinkowych pomiarów prędkości na drogach wylotowych z Warszawy. W ciągu zaledwie kilku tygodni Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym uruchomiło pięć takich systemów na trasach, którymi mieszkańcy stolicy najczęściej wyjeżdżają na weekend czy urlop – w stronę Lublina, Radomia i na południe kraju. System liczy średnią prędkość na całym odcinku, więc chwilowe zwolnienie tuż przed kamerą już dawno przestało wystarczać.
Fot. Warszawa w PigułceW samej Warszawie też zmiany. Tu poleją się mandaty
W Warszawie szykuje się istotna zmiana w sposobie kontroli kierowców. W tunelu Wisłostrady zamiast punktowego pomiaru prowadzonego przez fotoradar ma pojawić się odcinkowy pomiar prędkości. To nowość na tej trasie — system będzie sprawdzał nie prędkość samochodu w jednym miejscu, ale średnią prędkość przejazdu przez cały kontrolowany fragment tunelu.
Dotychczasowy fotoradar stojący w rejonie ulicy Karowej ma zostać zdemontowany i przeniesiony na ulicę Wóycickiego, w okolice ulicy Żubrowej. Jego usunięcie było warunkiem zgody Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na uruchomienie OPP w tunelu. Nowe rozwiązanie ma uniemożliwić popularne wśród części kierowców gwałtowne hamowanie tuż przed urządzeniem, a następnie ponowne przyspieszanie. Aby uniknąć mandatu, trzeba będzie przestrzegać ograniczenia na całym odcinku.
Fot. Warszawa w PigułceProsto z miasta – obwodnica na S2
Najbliżej samej Warszawy działa odcinkowy pomiar na trasie S2, na fragmencie łączącym stolicę z węzłem Zagórze – to właśnie tędy wielu mieszkańców Pragi-Południe, Wawra czy Wesołej wyjeżdża w stronę Lubelszczyzny. System ruszył w styczniu 2026 roku i bezpośrednio łączy się z kolejnym nowym pomiarem na trasie S17, o którym więcej poniżej. Kto wyjeżdża z miasta tą drogą, wjeżdża praktycznie od razu pod dwa kolejne odcinki kontroli z rzędu.
Kierunek Lublin – dwa nowe odcinki jeden po drugim
Najstarszy z całej piątki to pomiar na obwodnicy Garwolina w ciągu drogi ekspresowej S17, uruchomiony już 1 stycznia 2026 roku – obejmuje ponad sześciokilometrowy fragment między węzłami Garwolin Zachód i Garwolin Południe, w obu kierunkach, także do Lublina. Obowiązuje tam ograniczenie 120 kilometrów na godzinę dla samochodów osobowych i 80 dla ciężarówek.
Kawałek dalej na tej samej trasie, na wschód od Warszawy, pod koniec stycznia zaczął działać kolejny, znacznie dłuższy system – na autostradzie A2 między węzłami Mińsk Mazowiecki i Janów. To aż 17,4 kilometra ciągłej kontroli średniej prędkości, z limitem 140 kilometrów na godzinę dla osobówek i 80 dla samochodów ciężarowych. Dla kierowców jadących w stronę Terespola czy Białej Podlaskiej oznacza to, iż na jednej trasie w krótkim odstępie czasu trzeba pilnować się aż na trzech kolejnych odcinkach kontroli – S2, S17 i A2.
Kierunek południe – Radom i dalej do Krakowa
Trzeci istotny kierunek weekendowych wyjazdów z Warszawy prowadzi na południe, w stronę Radomia, Kielc i dalej do Krakowa. Tam również pod koniec stycznia ruszył nowy odcinkowy pomiar prędkości – na drodze ekspresowej S7, między węzłami Radom Północ i Wolanów. System obejmuje prawie 16-kilometrowy fragment trasy z limitem 120 kilometrów na godzinę, a więc dokładnie tam, gdzie ruch weekendowy w stronę gór czy Krakowa bywa najbardziej intensywny.
Kierunek południowy zachód – obwodnica Nadarzyna
Piąty z nowych systemów stanął na trasie ekspresowej S8, na trzykilometrowej obwodnicy Nadarzyna w powiecie pruszkowskim – to jedna z głównych dróg, którymi mieszkańcy Warszawy i Ursynowa czy Włoch wyjeżdżają w kierunku Katowic, Wrocławia i całego południa Polski. Obowiązuje tam ograniczenie 120 kilometrów na godzinę. Ten odcinek, razem z pomiarem na S7 pod Radomiem, sprawia, iż w praktyce trudno dziś wyjechać z Warszawy na południe kraju, nie mijając żadnego nowego OPP.
Zaplanuj wyjazd z pełną świadomością tych pięciu odcinków
Największym błędem, jaki popełniają kierowcy przyzwyczajeni do klasycznych fotoradarów, jest zwalnianie tylko na chwilę, tuż przed konkretnym punktem na trasie. Odcinkowy pomiar prędkości działa inaczej – mierzy czas przejazdu między początkiem a końcem całego odcinka i na tej podstawie wylicza średnią prędkość, więc przyspieszenie zaraz po minięciu pierwszej bramownicy nie ma najmniejszego sensu, jeżeli do końca kontrolowanego fragmentu zostało jeszcze kilkanaście kilometrów.
Planując weekendowy wyjazd z Warszawy, warto z wyprzedzeniem policzyć czas przejazdu przez S2 do Zagórza, S17 pod Garwolinem, A2 pod Mińskiem Mazowieckim, S7 pod Radomiem albo S8 przy Nadarzynie, zamiast liczyć na to, iż da się nadrobić spóźnienie już w trakcie jazdy przez któryś z tych odcinków. Aktualny status wszystkich pięciu systemów, wraz z dokładnymi granicami kontrolowanych fragmentów, można sprawdzić na oficjalnej mapie CANARD pod adresem canard.gitd.gov.pl – to jedyne źródło, które warto traktować jako wiążące, zamiast opierać się na doniesieniach z forów czy grup na Facebooku.
Wykaz OPP na Autostradach. Na żółto trasy na który występuje. Fot. Docxent – Praca własna, CC0 / Wikipedia.
1 godzina temu











