Wyruszają Polonezem w szczytnym celu

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Rajd charytatywny Złombol rozpoczyna się 27 czerwca, a jego formuła daje uczestnikom pełną swobodę w wyborze trasy. Każda ekipa samodzielnie decyduje, którymi drogami i przez jakie kraje pojedzie, pod warunkiem dotarcia na metę między 1 a 2 lipca. Nie ma wyznaczonych punktów pośrednich ani obowiązkowych przystanków. Meta znajduje się w Maroku, w miejscowości Ras El Ma.To już czwarty rajd Adam Gromadzki z Białej Podlaskiej bierze udział w rajdzie po raz czwarty, podróżując w czteroosobowej ekipie wraz z Norbertem Kucharzakiem, Adrianem Chomiukiem i Arturem Kwiatuszem. W poprzednich edycjach dotarli już m.in. do azjatyckiej części Turcji, Albanii, Grecji oraz Norwegii. - Decyzja o udziale w rajdzie wynika z chęci wsparcia inicjatywy o charakterze społecznym, a konkretnie pomocy placówkom opiekuńczo-wychowawczym. Wybór Poloneza był podyktowany regulaminem – organizatorzy dopuszczają jedynie określone modele samochodów, a na ich tle Polonez uchodzi za jeden z bardziej komfortowych pojazdów. Samochód został zakupiony specjalnie na pierwszy rajd i nie ma wartości sentymentalnej - mówi Adam Gromadzki.Dodaje, iż najważniejszym elementem przygotowań jest stan techniczny auta. - Polonez z 1998 roku, ze względu na swój wiek, wymaga szczególnej uwagi, choć nie da się przewidzieć wszystkich możliwych usterek. Wyprawa do Maroka oznacza także ekstremalne warunki – wysokie temperatury mogą sprawić, iż wnętrze samochodu nagrzeje się choćby do około 60 stopni, dlatego równie istotne jest przygotowanie psychiczne i pozytywne nastawienie - przyznaje Adam Gromadzki.Trasa nie jest szczegółowo zaplanowana – zespół zakłada pokonanie od 8 do 10 tysięcy kilometrów, podróżując spontanicznie, bez wcześniejszego ustalania noclegów czy dokładnego przebiegu drogi.Podróżują, by pomagać- Głównym celem wyprawy jest zbiórka środków na rzecz placówek opiekuńczo-wychowawczych. Rajd odbywa się po raz dwudziesty, a przez dotychczasowe edycje udało się zebrać ogółem ponad 22 miliony złotych. Początkowo pomoc obejmowała głównie wyposażenie placówek, natomiast w tej chwili skupia się także na bardziej długofalowym wsparciu, takim jak finansowanie kursów – prawa jazdy, programowania czy fotografii oraz tworzenie tzw. domów przejściowych, które mają pomóc wychowankom w wejściu w dorosłe życie - wyjaśnia Adam Gromadzki.Największym wyzwaniem organizacyjnym jest zebranie minimalnej kwoty wymaganej do startu, wynoszącej 2800 zł. Środki te w całości trafiają do placówek opiekuńczo-wychowawczych. Wsparcie pochodzi głównie od osób prywatnych, choć firmy również mogą się zaangażować, m.in. poprzez umieszczenie reklamy na samochodzie. Cała podróż – paliwo, noclegi czy przeprawy promowe – finansowana jest przez uczestników z własnych środków.- Reakcje ludzi na pomysł podróży Polonezem są zwykle pełne zdziwienia, jednak w przeszłości podobne trasy pokonywano jeszcze mniej komfortowymi pojazdami. Największe obawy dotyczą wysokich temperatur i wytrzymałości technicznej auta, szczególnie jego wieloletnich elementów - mówi Adam Gromadzki.Jednocześnie to właśnie przygoda i spotkania z ludźmi są największą motywacją. Podczas postojów uczestnicy rozdają ulotki w kilku językach i opowiadają o inicjatywie, dzięki czemu udaje się zbierać dodatkowe fundusze – rekordowo około 6000 zł podczas jednej edycji przez ekipę z Białe Podlaskiej. - Wsparcie stanowią przede wszystkim rodzina i znajomi. Wyjazd często wiąże się z wyrzeczeniami, takimi jak skrócenie wspólnego czasu z bliskimi, jednak motywacją pozostaje realna pomoc potrzebującym - zaznacza Adam Gromadzki.Do dzieci z placówek opiekuńczo wychowawczych uczestnik kieruje prosty przekaz: - Nie jesteście zapomniane, a wiele osób pamięta o waszej sytuacji i chce was wspierać - podkreśla. - Największą nagrodą po zakończeniu rajdu będzie możliwość zobaczenia efektów tej pomocy – uśmiechu dzieci korzystających z zajęć, kursów czy wyjazdów - dodaje Adam Gromadzki. Akcję można wesprzeć poprzez wpłaty na zbiórkę prowadzoną na platformie siepomaga.pl/dzikiwschod2026. Wszystkie zebrane środki trafiają bezpośrednio do placówek opiekuńczo-wychowawczych, a organizacja nie pobiera żadnych prowizji.CZYTAJ TEŻ:Zbysia w Mołdawii. Walka z wiatrem na ostatniej prostej do BejdTak bialscy kierowcy tracą prawa jazdyBIAŁA PODLASKA: Pomóżmy Justynie w walce z nowotworem mózguCo dalej z 13-latkiem z Woli Osowińskiej? Sąd wciąż ustala, czy zabił brata
Idź do oryginalnego materiału