Przegrywali przez 38 minut w meczu, który im się nie układał, ale na dwie minuty przed końcem przełamali rywala i wywieźli z dalekiego Krosna arcyważne zwycięstwo. Mowa o koszykarzach Tasomix Rosiek Stali Ostrów, którzy w niedzielny wieczór pokonali na wyjeździe Miasto Szkła Krosno 87:80.
Dla Stali to dopiero czwarta wygrana odniesiona w obcej hali w tym sezonie i jednocześnie czternaste zwycięstwo w rozgrywkach, które przybliża ostrowski zespół do gry w play-inach, a może choćby play-offach. Zespół Andrzeja Urbana z bilansem 14-10 zajmuje bowiem 5 miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi i wygrał czwarty mecz z rzędu. Przez większą część spotkania w Krośnie nic nie zwiastowało takiego pozytywnego scenariusza. Osłabiona brakiem Daniela Lastera Stal grała bez błysku, popełniała proste straty, a zamykający tabelę zespół Miasta Szkła Krosno trafiał z dystansu i prowadził, najwyżej różnicą 10 punktów. W 35 minucie było 77:70 dla gospodarzy. W tym momencie do akcji wkroczył Trenton Gibson, który sporo minut przesiedział na ławce z uwagi na problemy z faulami. Amerykanin pociągnął zespół do przełamania. Stal zanotowała serię 15-0, a ostatnie 5 minut wygrała 17-2. Teraz czeka ją kolejny wyjazdowy mecz 6 kwietnia we Włocławku z Anwilem.
Miasto Szkła Krosno – Tasomix Rosiek Stal Ostrów 80:87 (25:22, 26:25, 17:19, 12:21)
Stal: Gibson 17, Jackson 17, Sakota 16, Gołębiowski 15, Pluta 8, Mejeris 6, Brembly 5, Czoska 2, Reid 1.

Autor:


















