W temacie Pierwszej Damy Marty Nawrockiej oraz innych prokobiecych tematów rozmawiałam ostatnio u Moniki Jaruzelskiej.
Nagranie jest w dwóch częściach, zachęcam do obejrzenia obu.
Pierwsza część (rozmowa z Moniką Jaruzelską)

Druga część (pytania od widzów)

Do obu załączam poniżej mam małe sprostowania. Nie oglądałam nagrań przed publikacją i dopiero w dniach premier na żywo na YouTube mogłam odnieść się do ewentualnego ocenienia zgodności wypowiedzi. W obu filmach wystąpiły drobne podknięcia, ale jak to mówią — nie robi błędów, tylko ten, który nic nie robi. Ja robię, także proszę o wyrozumiałość.
Poniżej znajdziecie Państwo dwa sprostowania. Pierwsze do pierwszej części wystąpienia i drugie do drugiej. Mam nadzieję, iż mimo wszystko oglądanie przyniesie Państwu interesujące przemyślenia i będzie przyczynkiem ciekawych dyskusji.
Sprostowanie części pierwszej
Doszło do pomyłki z mojej strony, którą czuję się w obowiązku sprostować. 
Mianowicie, gdy mówiłam o termometrze uczuć, to powiedziałam o kilku procentach stopni w różnicy jaką mają między sobą zwolennicy Konferencji i Lewicy, jednak jest tak w przypadku zwolenników PiS
i PO i tam faktycznie jest kilka procent, na korzyść zwolenników PiS, którego temperatura uczuć wynosi -minus 36 stopni względem zwolenników PO, a tychże z kolei wynosi – minus 41 względem wyborców PiS.
W przypadku Konfederacji i Lewicy, mój błąd, bo różnica jest parędziesiąt procent!!!
Minus 40 konfederacji do lewicy:
Minus 18 stopni na skali.
Miałam te statystyki ze sobą, ale zamiast zerknąć powiedziałam z pamięci i niestety się pomyliłam, wcześniej czytałam sporo różnych raportów i badań i doszło do złego wczytania danych na antenie, za co przepraszam.
Mimo wszystko zastrzegam, iż te termometry uczuć warto rozumieć szerzej niż samą nienawiść, jest to niechęć rozumiana na różne sposoby, a sam sposób badania w ten sposób polaryzacji afektywnej jest dość ogólny, czasem krytykowany z tego powodu.
Tak czy inaczej — bardzo chłodne nastawienie zwolenników Konfederancji ze strony zwolenników Lewicy, według mnie wynika z faktu, iż lewica, zarówno politycy i działacze, bardzo, ale to bardzo demonizują Konfederacje, niejednokrotnie przypisując im najgorsze, mordercze i wręcz faszystowskie czy nazistowskie skłonności.
Btw. Mnie też niejednokrotnie „lewacy” różnej maści „zapisywali” do obozu Konfederancji, żeby mnie w ten sposób swoim akolitom zohydzić.
Sprostowanie do części drugiej:
W mojej wypowiedzi na kanale Moniki Jaruzelskiej padło stwierdzenie sugerujące, iż podnoszenie ciężarów może powodować bezpłodność u kobiet (w mówiłam w kontekście ciężkiej pracy fizycznej). Nie jest to prawdą i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Doprecyzowuję, iż zgodnie z aktualną wiedzą medyczną samo dźwiganie ciężarów, choćby dużych, nie jest bezpośrednią przyczyną trwałej bezpłodności, a oczywiście wytrenowane kobiety mogą podnosić duże ciężary i być zdrowe.
Ciężka praca fizyczna, zwłaszcza bez przygotowania fizycznego, może natomiast w niektórych sytuacjach prowadzić do przeciążenia organizmu kobiety, wywołać zaburzenia cyklu miesiączkowego lub problemy z dnem miednicy, w tym obniżanie się narządów rodnych (potocznie zwane wypadaniem macicy), zwłaszcza przy długotrwałym przemęczeniu, niedożywieniu i bardzo dużym wysiłku bez regeneracji. Są to jednak sytuacje pośrednie i odwracalne, a nie typowy mechanizm prowadzący do niepłodności.
Róznice między płciami w macie mięśniowej, możliwościach wydolności organizmu i w trosce o zdrowie kobiet powodują, iż limity na podnoszenie ciężarów według BHP dla kobiet dużo niższe niż dla mężczyzn i w to było punktem wyjścia mojej wypowiedzi.
Podsumowując, samo podnoszenie ciężarów nie powoduje bezpłodności, może pośrednio wpływać na zdrowie, mięśnie dna miednicy itd.
Przepraszam za nieprecyzyjną wypowiedź i możliwe wprowadzenie w błąd.
Mam nadzieję, iż Sakowski mi wybaczy i nie nominuje mnie do biologicznej bzdury roku. W końcu sama robię swój debunk!
P.S. Chyba w końcu muszę sama zacząć nagrywać podcasty, bo czasem jednak dopiero odsłuchując słyszę jakiś błąd. Oczywiście nie popełnia błędów, kto nic nie robi, ale jednak fajniej byłoby mieć pełną kontrolę nad tym co się ukazuje.
Blog powstaje dzięki Waszemu wsparciu.
Jeśli chcesz wesprzeć mój niezależny głos w debacie możesz postawić mi symbolicznie kawę. Możesz zrobić to jednorazowo na Suppi bądź zdecydować się na najbardziej stabilną formę wsparcia i ustawić stały przelew dla mnie przez Patronite.
JEDNORAZOWA KAWA
STAŁE Wsparcie
Zachęcam do wyrażania poparcia w ten sposób, ponieważ występując przeciwko poprawności politycznej i modnym bzdurom jestem regularnie oczerniana, co skutkuje ostracyzowaniem i poddawaniem dużej presji, a finansować swoje działania mogę tylko swoją własną pracą i oddolnie dzięki wsparcia niezależnych darczyńców.
Dziękuję wszystkim wspierającym.








