Piłkarze GKS-u Tychy zrobili sobie i kibicom prezent na 55-lecie klubu i pokonali w „meczu przyjaźni” Łódzki Klub Sportowy 3:2 (1:0) w spotkaniu 29. kolejki Betclic 1. Ligi. Meczowi towarzyszyła specjalna oprawa.
Samo spotkanie stanowiło centralny punkt sobotnich obchodów 55-lecia Górniczego Klubu Sportowego Tychy. Tego dnia przygotowano piknik dla kibiców, na którym dzieciaki mogły sprawdzić się w rozmaitych grach i zabawach, a ich rodzice czegoś się napić i coś przekąsić.
Zawodnicy wchodzili na murawę w akompaniamencie Orkiestry Dętej KWK Ziemowit, a przedmeczowy ceremoniał ubarwiły fajerwerki oraz oprawa pirotechniczna.
Urodzinowy klimat zmotywował zawodników trenera Renego Pomsa, którym gwałtownie udało się objąć prowadzenie. W 11. minucie meczu Damian Kądzior dośrodkował z prawej strony, a akcję głową zamknął Julian Keiblinger.
Jednak widzowie, którzy nabrali apetytu na atrakcyjne widowisko, musieli być mocno rozczarowani dalszym rozwojem meczu. Na boisku wiało nudą, a żadna z drużyn choćby nie zbliżyła się do zdobycia bramki. Kibice obu drużyn, tym razem zasiadający razem na tyskim „Młynie”, wydawali bawić się jednak dobrze (fani GKS-u i ŁKS-u są zaprzyjaźnieni) – raz po raz odpalali kolejne dawki pirotechniki.
W przerwie spotkania Klub Zasłużonych GKS Tychy wzbogacił się o trzech nowych członków – byłych piłkarzy Trójkolorowych oraz trenerów tyskiego klubu, czyli Zbigniewa Konieczko, Krystiana Odrobińskiego i Jarosława Zadylaka. Jubileuszowe pamiątki otrzymali: były prezes GKS-u Tychy Władysław Wtorek oraz Kazimierz Szachnitowski – najlepszy strzelec w historii klubu.
Więcej w meczu z ŁKS-em działo się w drugiej połowie. Oba zespoły nieco się rozruszały, choć zajęło im to mniej więcej tyle czasu, co samochodowi w dieslu na mrozie. Padły też bramki. Najpierw wynik spotkania w 57. minucie wyrównał Fabian Piasecki, choć w zasadzie można powiedzieć, iż zrobił to Sebastian Rudol dzięki Fabiana Piaseckiego. Obrońca ŁKS-u huknął z woleja po wrzutce z rzutu rożnego i nabił swojego kolegę z zespołu, który kompletnie zmylił bramkarza Tyszan.
Kilka chwil później Piasecki skompletował dublet – napastnik łódzkiego zespołu dziecinnie łatwo zwiódł Marcela Błachewicza, a później kropnął nie do obrony pod poprzeczkę.
Ale GKS dobrze się czuł w tym spotkaniu i co totalnie nietypowe w tym sezonie – odrobił straty. Najpierw błyskawicznie odpowiedział golem 17-letniego Tymoteusza Ryguły (drugi gol e drugim meczu), a w 87. minucie trafił na 3:2. Marcin Szpakowski spróbował szczęścia uderzeniem po krótkim rogu i opłaciło mu się to, w czym nie pomogła niefortunna interwencja bramkarza rywali. Kibice wyskoczyli z siedzeń i krzyknęli z radości. Do końca meczu wynik się nie zmienił, a GKS Tychy wygrał po raz piąty w tym sezonie.
Pomimo drugiego z rzędu zwycięstwa, tyski zespół wciąż jest w beznadziejnej sytuacji. Z 21 punktami cały czas zajmuje ostatnie 18. miejsce, tracąc do pierwszego bezpiecznego miejsca osiem punktów (Stal Mielec jest 15. z 29 punktami).
18 kwietnia 2026, Stadion Miejski w Tychach
GKS Tychy – Łódzki Klub Sportowy 3:2 (1:0)
Bramki: 11’ Keiblinger, 75’ Ryguła, 87’ Szpakowski – 57’ 73’ Piasecki.
GKS: Mądrzyk – Machowski (70’ Listkowski), Lipkowski, Łasicki (59’ Kubik), Silva – Keiblinger, Szpakowski, Barański (70’ Łysiak), Błachewicz – Kądzior, Ryguła (79’ Jankowski).
ŁKS: Bobek – Loffelsend, Rudol, Craciun, Pingot, Norlin (58’ Krykun) – Terlecki, Wysokiński (58’ Toma), Hinokio (58’ Młynarczyk) – Arasa, Lewandowski (25’ Piasecki).
Żółte kartki: Silva – Pingot.
Widzów: 5733.
Kamil HAJDUK

2 godzin temu



![FUTSAL. Świetna gra i sensacyjny remis BSF z Constractem 2-2! [DUŻO ZDJĘĆ]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_0785_wynik.jpg)











