Program „Aktywny Rodzic”, który wystartował z wielką pompą, miał być rewolucją we wsparciu polskich rodzin. 1500 złotych miesięcznie na opiekę nad dzieckiem, by mama i tata mogli wrócić do pracy – brzmiało jak marzenie. I dla wielu tym marzeniem było przez cały 2025 rok. Pieniądze wpływały na konto, dziecko miało opiekę, budżet domowy się spinał. Jednak mamy styczeń 2026 roku i czar prysł. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, uzbrojony w komplet danych za minione 12 miesięcy, uruchomił maszynę weryfikacyjną. Do skrzynek odbiorczych na PUE ZUS oraz do skrzynek pocztowych trafiają właśnie decyzje administracyjne, które zwalają z nóg. „Decyzja o zwrocie nienależnie pobranego świadczenia”. Kwoty? Od 1500 do choćby kilkunastu tysięcy złotych. Okazuje się, iż definicja „aktywności zawodowej” ma haczyki, o których nikt nie mówił głośno przy składaniu wniosków, a które teraz bezlitośnie zaciskają się na portfelach nieświadomych rodziców.

Fot. Warszawa w Pigułce
Kiedy rząd wprowadzał program „babciowego”, narracja była prosta: pracujesz – dostajesz. Nie pracujesz – nie dostajesz. Wydawało się to uczciwe i klarowne. Jednak życie zawodowe w Polsce rzadko jest linią prostą. Zmieniamy pracę, mamy przerwy w zatrudnieniu, chorujemy, bierzemy urlopy bezpłatne, zawieszamy działalność gospodarczą. To właśnie te „życiowe zawirowania” stały się gwoździem do trumny dla wielu beneficjentów.
W styczniu 2026 roku widzimy efekty automatycznej walidacji danych. Systemy ZUS „zaciągnęły” informacje z raportów imiennych składanych przez pracodawców (ZUS RCA) za cały rok 2025 i nałożyły je na kalendarz wypłat świadczenia „Aktywny Rodzic”. W miejscach, gdzie te dwie linie się nie pokrywają, system zapalił czerwoną lampkę. I niestety, dla urzędu nie ma znaczenia, iż „chcieliśmy dobrze”. Liczy się to, co jest w systemie.
Luka w zatrudnieniu – najdroższe wakacje w życiu
Najczęstszym powodem, dla którego rodzice w 2026 roku muszą zwracać pieniądze, jest przerwa w zatrudnieniu przy zmianie pracy. Wyobraźmy sobie typową sytuację: Pani Anna zakończyła pracę u jednego pracodawcy 31 marca. Nową pracę zaczęła 1 czerwca. Zrobiła sobie miesiąc przerwy (kwiecień) i kawałek maja na regenerację i poszukiwanie nowych wyzwań. Przez cały ten czas pobierała świadczenie „Aktywni rodzice w pracy” (1500 zł), bo wniosek został przyznany na rok.
Błąd! Warunkiem otrzymywania świadczenia jest ciągłość aktywności zawodowej. Owszem, przepisy przewidywały pewną elastyczność, ale wielu rodziców ją nadinterpretowało. jeżeli w danym miesiącu kalendarzowym rodzic nie podlegał ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym z tytułu pracy zarobkowej przez ani jeden dzień (lub nie osiągnął wymaganego progu przychodowego), świadczenie za ten miesiąc się nie należy.
Pani Anna myślała, iż ZUS „nie zauważy” jednego czy dwóch miesięcy luki. Dziś, w 2026 roku, otrzymała wezwanie do zwrotu 3000 złotych wraz z odsetkami ustawowymi. System działa zero-jedynkowo: brak składki w miesiącu X = brak prawa do świadczenia w miesiącu X. jeżeli pieniądze zostały wypłacone, są nienależne.
Pułapka minimalnego wynagrodzenia – matematyka, która boli
Jeszcze bardziej skomplikowana jest kwestia progów dochodowych. Aby otrzymać świadczenie w 2025 roku, rodzice musieli wykazać łączny przychód stanowiący podstawę wymiaru składek na poziomie co najmniej 100% minimalnego wynagrodzenia za pracę (z czego każdy z rodziców musiał mieć minimum 50% lub inna konfiguracja określona w ustawie).
W 2026 roku wychodzą na jaw przypadki, gdzie rodzice balansowali na granicy tego limitu. Wystarczyło, iż jeden z rodziców poszedł na długie zwolnienie lekarskie (L4). Zasiłek chorobowy jest co prawda oskładkowany zdrowotnie, ale nie stanowi podstawy do ubezpieczeń emerytalnych i rentowych w taki sam sposób jak pensja za pracę. W skomplikowanych algorytmach „Aktywnego Rodzica” okresy nieskładkowe (choroba) są traktowane ulgowo, ale pod pewnymi warunkami.
Problem mają ci, którzy pracowali na część etatu (np. 1/2 lub 3/4) i zarabiali dokładnie tyle, by „załapać się” na limit. Wystarczył jeden miesiąc z urlopem bezpłatnym (np. 3 dni na sprawy rodzinne), by podstawa wymiaru składek w tym miesiącu spadła poniżej ustawowego minimum. System ZUS w styczniu 2026 roku wyłapuje te „niedobory”. Okazuje się, iż w maju, sierpniu i listopadzie 2025 roku rodzina nie spełniła kryterium dochodowego. Efekt? Zwrot świadczenia za te trzy miesiące. To 4500 złotych długu, który pojawił się z dnia na dzień.
Umowa z babcią – fikcja, która wyszła na jaw
Program „Aktywny Rodzic” pozwalał na zawarcie tzw. umowy uaktywniającej z babcią, dziadkiem czy nianią. Państwo opłacało składki od tej umowy, a rodzic dostawał pieniądze. Było to rozwiązanie genialne, ale… wymagało formalności. W 2025 roku wielu Polaków podeszło do tego „po polsku”: wzięli pieniądze, wpisali babcię do wniosku, ale nigdy nie zgłosili jej oficjalnie do ZUS lub przestali składać za nią raporty imienne (DRA/RCA) po pierwszym miesiącu.
Teraz, w 2026 roku, ZUS mówi: „Sprawdzam”. jeżeli rodzic pobierał 1500 zł na „aktywną babcię”, ale w systemie ZUS nie ma śladu po zgłoszeniu tej babci do ubezpieczeń lub składki są zerowe (bo nie wykazywano podstawy), ZUS uznaje, iż opieka była fikcyjna lub nielegalna. Konsekwencje są podwójne:
- Zwrot pobranego świadczenia „Aktywny Rodzic”.
- Ewentualne postępowanie wyjaśniające w sprawie nielegalnego zatrudnienia niani.
Dla wielu rodzin to dramat. Babcia faktycznie opiekowała się wnukiem, pieniądze zostały wydane na jej wsparcie (leki, życie), ale brak „papierologii” sprawia, iż w oczach systemu doszło do wyłudzenia.
Przedsiębiorcy na ryczałcie i „małym ZUS-ie”
Osobna grupa poszkodowanych w weryfikacji 2026 to przedsiębiorcy. Zasady dla osób prowadzących działalność gospodarczą były skomplikowane. Aby „załapać się” na świadczenie, przedsiębiorca musiał deklarować podstawę wymiaru składek nie niższą niż określony procent minimalnego wynagrodzenia. Dla osób na „Uldze na start” (płacących tylko zdrowotną) program był w dużej mierze niedostępny w wariancie „Aktywni rodzice w pracy”.
Wielu młodych rodziców-przedsiębiorców błędnie zinterpretowało przepisy. Myśleli, iż sam fakt prowadzenia firmy (aktywny wpis w CEIDG) wystarczy. Pobierali świadczenie przez cały 2025 rok. Teraz ZUS, analizując ich deklaracje rozliczeniowe, widzi, iż opłacali tylko składkę zdrowotną (Ulga na start) lub preferencyjne składki od bardzo niskiej podstawy (poniżej progu wejścia do programu przy łączeniu dochodów). Decyzje o zwrocie opiewają na kwoty rzędu 18 000 złotych (12 miesięcy x 1500 zł). To cios, który może położyć niejedną mikrofirmę.
Urlop wychowawczy a praca na czarno
Kolejny scenariusz z życia wzięty. Rodzic przebywa na urlopie wychowawczym (formalnie w firmie), ale dorabia sobie „na lewo” lub na umowę o dzieło (nieoskładkowaną), pobierając jednocześnie świadczenie „Aktywny Rodzic”. W 2026 roku, dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego i wymianie danych między KAS a ZUS (o czym pisaliśmy w kontekście kontroli kont), takie sytuacje wychodzą na jaw.
Jeśli byłeś na wychowawczym, to formalnie nie byłeś „aktywnym zawodowo” w rozumieniu ustawy o tym konkretnym świadczeniu (chyba iż podjąłeś pracę, która przerywała wychowawczy). Pobieranie świadczenia w czasie urlopu wychowawczego (który z definicji jest czasem sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem) to sprzeczność logiczna dla systemu. Pieniądze są do zwrotu.
Odsetki – cichy zabójca
Najgorsze w decyzjach, które rodzice otrzymują w styczniu 2026 roku, nie jest sama kwota główna (choć ta jest wysoka), ale odsetki. Nienależnie pobrane świadczenie traktowane jest jak zaległość podatkowa/składkowa. Odsetki ustawowe za zwłokę są naliczane od dnia wypłaty świadczenia do dnia zwrotu.
Jeśli wziąłeś 1500 zł w styczniu 2025 roku, a musisz je oddać w styczniu 2026 roku, odsetki urosły przez cały rok. Przy skali całego roku (18 tys. zł kapitału), same odsetki mogą wynieść dodatkowe kilka tysięcy złotych. ZUS rzadko umarza odsetki, chyba iż sytuacja rodziny jest tragiczna, co trzeba udowodnić w osobnym, żmudnym postępowaniu.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, zanim przyjdzie pismo
Jeśli pobierałeś „babciowe” w 2025 roku, nie czekaj biernie na rozwój wydarzeń. To moment, by przejąć inicjatywę.
1. Zaloguj się na PUE ZUS / mZUS
Sprawdź zakładkę „Świadczenia dla rodzin” -> „Aktywny Rodzic”. Zobacz statusy wypłat. Czy przy którymś miesiącu nie pojawiła się adnotacja „do wyjaśnienia” lub „weryfikacja”? ZUS często najpierw wysyła prośbę o wyjaśnienie luki w ubezpieczeniu.
2. Przeanalizuj swoje „dziury” w pracy
Weź kalendarz z 2025 roku. Czy zmieniałeś pracę? Czy miałeś miesiąc bez opłaconych składek społecznych? Czy byłeś na urlopie bezpłatnym dłuższym niż 14 dni? jeżeli tak, licz się z tym, iż za te miesiące będziesz musiał oddać pieniądze. Lepiej odłożyć tę kwotę już teraz.
3. Sprawdź babcię
Jeśli masz umowę uaktywniającą, sprawdź, czy co miesiąc wysyłałeś deklaracje do ZUS. jeżeli zapomniałeś o tym przez pół roku – masz problem. Spróbuj skorygować dokumenty wstecz (tzw. „czynny żal” w ZUS nie działa tak jak w Skarbówce, ale złożenie zaległych dokumentów jest lepsze niż ich brak), choć może się to wiązać z karą.
4. Nie ignoruj pism!
Jeśli dostaniesz decyzję o zwrocie, masz 14 dni na odwołanie. jeżeli faktycznie spełniałeś warunki (np. ZUS nie widzi Twojej umowy zlecenia, która była oskładkowana u innego płatnika), musisz dostarczyć dowody. Zignorowanie pisma sprawia, iż decyzja staje się prawomocna i wykonalna – czyli ZUS potrąci Ci dług z pensji, 800 plus lub wejdzie na konto.
Program „Aktywny Rodzic” w 2026 roku pokazuje swoje drugie, bardziej biurokratyczne oblicze. To lekcja dla nas wszystkich: państwo daje, ale państwo też skrupulatnie rozlicza. Wypełniając wniosek „jednym kliknięciem”, zgodziliśmy się na reguły gry, których teraz musimy przestrzegać co do przecinka.

1 dzień temu






