Jeszcze kilka lat temu walczył o miejsce w składzie Stali Mielec i marzył o piłkarskiej karierze. Dziś stoi przy ołtarzu jako kapłan. Historia Bartosza Sobczyka pokazuje, iż życiowe powołanie może poprowadzić człowieka w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.
Bartosz Sobczyk jest wychowankiem Stali Mielec. Przeszedł przez kolejne szczeble szkolenia w mieleckim klubie, a w okresie 2019/2020 znalazł się w kadrze zespołu, który wywalczył awans do Ekstraklasy. Wcześniej występował również w Czarnych Połaniec i Wiśloce Dębica. Choć uchodził za obiecującego pomocnika, jego przygoda z profesjonalnym futbolem nie trwała długo. W pierwszym zespole Stali nie zdołał przebić się do ligowego składu, a jedyny oficjalny występ zanotował w meczu Pucharu Polski.
Były piłkarz i wychowanek @FksStalMielec ksiądz Bartosz Sobczyk w drodze na swoją mszę świętą prymicyjną w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu.
Członek pierwszej drużyny Stali Mielec w okresie 2019/2020, która zdobyła awans do Ekstraklasy. Ostatecznie nie… pic.twitter.com/LuV7I3X5Ub
Gdy wielu jego rówieśników walczyło o kolejne kontrakty i sportowy rozwój, Sobczyk podjął decyzję, która zaskoczyła środowisko piłkarskie. W wieku zaledwie 21 lat zakończył karierę i wstąpił do seminarium duchownego. Rozpoczął 6-letnią drogę formacji, przygotowującą go do kapłaństwa.
Po latach nauki i duchowego przygotowania nadszedł moment zwieńczenia tej drogi. Bartosz Sobczyk przyjął święcenia kapłańskie w Tarnowie. Dzień później odprawił swoją pierwszą mszę prymicyjną w rodzinnym Mielcu. W uroczystości uczestniczyli bliscy, mieszkańcy miasta oraz osoby pamiętające go jeszcze z czasów gry w piłkę.
Podczas prymicji padły słowa, które gwałtownie obiegły media społecznościowe i sportowe portale. Nawiązując do jego przeszłości, przedstawiciel władz miasta powiedział, iż kiedyś grał w jednej z najlepszych drużyn w kraju, a dziś występuje w „drużynie Pana Boga”. To porównanie dobrze oddaje niezwykłą drogę, jaką przeszedł młody kapłan.
Dla jednych realizacją marzeń jest gra na największych stadionach, dla innych – służba drugiemu człowiekowi i życie poświęcone wierze. Były piłkarz Stali Mielec wybrał tę drugą drogę, zamieniając korki i piłkarski strój na sutannę.

9 godzin temu

















