Z życia wzięte: Prezent pod znakiem drogowym, czyli o progu zaufania

1 godzina temu
Wystawa zdjęć Szymona Gruchalskiego była (nie tylko dla mnie) wyjątkowa. Najpierw spotkanie „Mój pierwszy Tour de France”, po nim wernisaż, wiele sprzedanych prac na charytatywny cel, oprowadzenie po wystawie z autorem zdjęć, a potem wspomniany już finisaż z mistrzem...
Idź do oryginalnego materiału