Zabawki terapeutyczne dla dzieci – jak wspierać rozwój od pierwszych kroków

4 dni temu

Znasz to na pewno: drogi, świecący gadżet leży odłożony po dwóch dniach, a dziecko od pół godziny wkłada i wyjmuje te same drewniane kulki z pudełka. To nie przypadek. Maluchy same wybierają zajęcia, które są dla nich rozwojowo potrzebne — a nasza rola sprowadza się do tego, żeby podać im coś, co warto wziąć do rąk.

Zabawka czy pomoc terapeutyczna? Spokojnie, to często to samo

Słowo „terapeutyczna” brzmi poważnie i wielu rodziców trochę onieśmiela. W praktyce granica jest bardzo cienka. Ta sama drewniana układanka może być popołudniową zabawą na dywanie w domu i narzędziem pracy logopedy czy fizjoterapeuty. Różnica nie tkwi w produkcie, ale w tym, na co zwracamy uwagę, kiedy dziecko się nim bawi.

Piłka z wypukłą fakturą jest miła w dłoni, a jednocześnie oswaja z dotykiem malucha, który niechętnie sięga po nowe powierzchnie. Mata z wypustkami jest kolorowa i zachęca do chodzenia, a przy okazji daje stopie pracę, której nie znajdzie na gładkiej podłodze. Jedna zabawka, dwa poziomy działania — i to jest cała tajemnica tej kategorii.

Dobra wiadomość jest taka, iż nie potrzebujesz żadnej diagnozy ani terapeutycznego przygotowania, żeby z takich pomocy korzystać. Wystarczy wiedzieć, czemu służą.

Cztery obszary, które warto mieć z tyłu głowy

Nie musisz kupować wszystkiego. Znacznie lepiej sprawdza się kilka przemyślanych rzeczy, z których każda pracuje nad czymś innym.

Sprawne ręce.

Chwytanie, przekładanie, wkładanie, układanie. Palce, które w wieku dwóch lat pewnie ujmą małą kulkę, w wieku pięciu poradzą sobie z kredką, a w siedmiu z ołówkiem. Ta droga zaczyna się naprawdę wcześnie.

Oswajanie zmysłów.

Dziecko dopiero się uczy, iż różne faktury, ciężary i temperatury są bezpieczne. Zabawki o zróżnicowanych powierzchniach pomagają przełamać niechęć do dotyku — a bywa ona zupełnie normalnym etapem, nie powodem do niepokoju.

Równowaga i całe ciało.

Świeżo chodzący maluch wciąż ustawia sobie postawę. Pomagają w tym ścieżki sensoryczne, maty i wszystko, po czym można chodzić boso po nierównym podłożu.

Mowa i słuch.

Nazywanie, naśladowanie odgłosów, wspólne oglądanie obrazków. Zasób słów rośnie długo przed pierwszym pełnym zdaniem — także wtedy, gdy dziecko jeszcze nic nie mówi.

Pięć propozycji, które dobrze pokrywają te obszary

Poniższe pomoce pochodzą z asortymentu sklepu Liger, który od lat zajmuje się wyłącznie produktami terapeutycznymi i dydaktycznymi – zabawki terapeutyczne dla dzieci w wieku 0–3 lata są tam zebrane w jednej kategorii.

Piłki sensoryczne Sensorki,

Pięć miękkich piłek w różnych rozmiarach, od niespełna 6 do niemal 8 centymetrów, każda z inną fakturą. Dziecko poznaje kolejne wrażenia we własnym tempie — jedne piłki polubi od razu, po inne sięgnie dopiero za tydzień, i tak właśnie ma to działać. Ćwiczą chwyt, pobudzają dotyk i wzrok, a w okresie ząbkowania przynoszą ulgę dziąsłom. Powstają w Polsce z atestowanych surowców, bez ftalanów, BPA i metali ciężkich. Znajdziesz je w wyposażeniu większości gabinetów terapii ręki.

Klocki odkrywców, 6 sensorycznych klocków

Sześć drewnianych kostek o boku 4 cm, a w każdej inna niespodzianka: kalejdoskop, żółta szybka zmieniająca kolor świata, dzwoneczek, bezpieczne lusterko i dwie grzechotki — z lisem i misiem. Maluch od pierwszego roku buduje, przekłada i zagląda do środka, ćwicząc przy tym wzrok, słuch i chwyt. Pastelowe, proste w formie, z zaokrąglonymi krawędziami i bezpiecznymi farbami, z certyfikatem CE. Wyprodukowane w Polsce przez markę Nefere.

Kulkowa piramida

Drewniana podstawka i czternaście kolorowych kul, które trzeba na niej ułożyć. Zadanie wygląda banalnie, dopóki nie zobaczysz, ile skupienia wymaga od rocznego dziecka — i jak potrafi je wyciszyć. Uczy sortowania kolorów, pierwszego liczenia i cierpliwości, dlatego równie dobrze sprawdza się na dywanie w domu, jak w przedszkolu i gabinecie. Zabawka duńskiej marki Gonge, przeznaczona dla dzieci od roku.

Mata do masażu ortopedyczna modułowa „Las”

Osiem piankowych modułów w czterech odsłonach: twarda i miękka trawa oraz twarde i miękkie szyszki. Dziecko przechodzi ścieżkę, a stopa przy każdym kroku dostaje inny bodziec. Moduły można przekładać, więc trasa nigdy nie jest taka sama — dla malucha to codziennie nowa zabawa, a dla stóp solidna porcja pracy. Producent klasyfikuje matę jako produkt medyczny i wskazuje ją między innymi w profilaktyce płaskostopia oraz w ćwiczeniu łuku stopy. Od pierwszego roku życia. jeżeli dziecko jest pod opieką ortopedy lub fizjoterapeuty, warto omówić z nim sposób korzystania z maty.

„Pucio poznaje kolory i dźwięki”

Książeczka Marty Galewskiej-Kustry z ilustracjami Joanny Kłos: 28 stron, twarda oprawa, dla dzieci od roku. Wspólnie z dzieckiem gonicie po kartkach kolorowego motyla i po drodze poznajecie odgłosy parku, łąki i budowy. Seria o Puciu zdobyła zaufanie polskich logopedów, ale jej największą zaletą jest to, iż nie trzeba nic o niej wiedzieć — wystarczy usiąść i czytać razem.

W tej samej kategorii znajdziesz też tęczowe klocki sensoryczne, półkule do balansowania, matę piankową do gry w klasy czy duże panele ścienne, takie jak sensoryczny panel „Gąsienica” — te ostatnie trafiają zwykle do sal zabaw, przedszkoli i gabinetów.

Bezpieczeństwo – trzy rzeczy, które warto sprawdzić

Przy dzieciach do trzech lat najważniejszy jest rozmiar elementów. Dobra domowa zasada mówi, iż wszystko, co przechodzi przez rolkę po papierze toaletowym, może grozić zadławieniem. Dlatego oznaczenie wieku na opakowaniu to nie formalność, a podpowiedź czy zabawka jest bezpieczna właśnie dla Twojego malucha.

Druga rzecz to materiały i wykończenie: certyfikat CE, farby dopuszczone do kontaktu z ustami, brak ftalanów i BPA, zaokrąglone krawędzie. Dziecko w tym wieku poznaje świat także ustami, więc dobrze założyć, iż każda zabawka tam trafi.

Trzecia to liczba elementów. Zabawka dla dwulatka nie musi być łamigłówką – wręcz nie powinna. Prosty schemat „włóż, wyjmij, dopasuj” daje poczucie sukcesu, a właśnie ono sprawia, iż dziecko wraca do zabawy następnego dnia.

Dlaczego warto kupować w sklepie specjalistycznym?

Pomoce terapeutyczne da się kupić w każdym dużym serwisie zakupowym. Kłopot polega na tym, iż produkt przychodzi tam bez żadnej podpowiedzi — nikt nie napisze, od jakiego wieku ma sens, co konkretnie ćwiczy i czy nadaje się do pracy nad ręką.

Sklep Liger zajmuje się wyłącznie tą jedną dziedziną, co widać w kilku miejscach:

  • Asortyment ułożony pod realne potrzeby. Ponad 2800 produktów w kategoriach, które odpowiadają temu, jak się o rozwoju dziecka myśli w praktyce: pomoce logopedyczne, integracja sensoryczna, terapia ręki, pomoce dla dzieci z autyzmem, wyposażenie przedszkoli i szkół.
  • Wygodne warunki dla placówek. Przedszkola, szkoły i gabinety mogą kupować na fakturę VAT z przelewem odroczonym do 14 dni — przy rozliczeniach jednostek publicznych bywa to warunek konieczny.
  • Darmowa dostawa większych zamówień oraz wybór między szybką płatnością online i zwykłym przelewem.
  • Możliwość konsultacji. jeżeli nie wiesz, co wybrać dla konkretnego dziecka, wystarczy zadzwonić pod +48 792 790 883 albo napisać na [email protected].

Dla rodzica oznacza to mniej zgadywania, a dla terapeuty czy nauczyciela — jeden koszyk zamiast pięciu.

Od czego zacząć

Na dobry start nie potrzeba wiele: kilka piłek o różnych fakturach, coś do wkładania i sortowania, mata, po której można chodzić boso, i książeczka do wspólnego czytania. Tyle wystarczy, by objąć sprawność rąk, oswajanie zmysłów, równowagę i mowę. Wszystko inne zależy już tylko od tego, ile czasu spędzicie razem na dywanie – i to jest ta część, której nie zastąpi żadna zabawka.


Artykuł przygotowany we współpracy ze sklepem Liger
Idź do oryginalnego materiału