Podróż poślubna potraktowaliśmy bardzo dosłownie – wyruszyliśmy samochodem przez Europę. Był czas na zwiedzanie, był czas na słodkie lenistwo i był czas na aktywność fizyczną, niekoniecznie kojarzoną z takimi okazjami. Ale cóż… nikt nie twierdził, iż będzie to typowa (jeśli jest coś takiego istnieje) podróż. Ta jest po prostu nasza. I chcieliśmy Was zaprosić na wspólne odkrywanie Europy.
To nie jest przewodnik po Europie. To jest jedynie zapis naszej podróży – wskazanie ciekawych miejsc, które udało nam się odwiedzić, zobaczyć. A także czasami interesujące historie i przygody, które nas spotkały. jeżeli Was to ciekawi – zapraszamy.
Kolejne punkty podróży opisuję na facebooku, a tutaj na blogu zbieram te wszystkie poszczególne materiały w całość i na bieżąco aktualizuję. Starajcie się więc zaglądać regularnie.
Wprowadzenie do tematu i kilka słów przed rozpoczęciem podróży.
Dzień pierwszy! Jeszcze pełni emocji po ślubie i weselu, pakujemy auto i niepewni tego jak to wszystko będzie wyglądało (czy auto nie zawiedzie) wyruszamy. Pierwszy cel jest blisko, ale najważniejsze, iż zaczęliśmy.
Dzień drugi! Tym razem przed nami konkretny cel i prawdziwe wyzwanie. Zobaczcie jak nam poszło.
Dzień drugi. jeżeli chodzi o ten etap podróży wszystko już napisałem. Może z wyjątkiem tego, iż Marysia złapała wirusa i wchodziła na szczyt osłabiona. Wyraźnie dało jej to w kość i to od samego nocnego wyjścia. A mimo to dała radę. Zobaczcie wideo z wejścia na szczyt!
Dzień drugi – tragedia na szczycie!
Zostawiamy za sobą góry, wyzwania, emocje i… ruszamy dalej. W podróż życia.
Ale wiecie, kiedy zwiedzacie Europę samochodem – musicie się nastawić na przygody. Ich na pewno nie zabraknie. I tak dochodzimy do kolejnego wpisu.

2 tygodni temu







![Mariusz Popielarz w Sejmie: Morawiecki? Przypomnijmy bilans jego rządów [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/2popielarz.jpg)



