Zagłębie poległo na Łazienkowskiej. Jeden gol przesądził o zwycięstwie

1 tydzień temu

Piłkarze KGHM Zagłębie Lubin przegrali na wyjeździe z Legia Warszawa 0:1. O losach spotkania zadecydowała jedna bramka zdobyta jeszcze w pierwszej połowie. Spotkanie nie było porywającym widowiskiem a Wojskowi wcale nie byli lepsi od Miedziowych.

Początek meczu należał do Miedziowych, którzy od pierwszych minut starali się zagrozić rywalom głównie po stałych fragmentach gry. Już w 5. minucie dobrą okazję miał Adam Radwański, jednak jego strzał przy dalszym słupku skutecznie obronił bramkarz gospodarzy. W kolejnych minutach gra się wyrównała, a oba zespoły miały problem z konstruowaniem dokładnych akcji.

W 17. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Zagłębia – po uderzeniu głową Milety Rajovicia piłkę nad poprzeczkę sparował Jasmin Burić. najważniejszy moment pierwszej połowy nastąpił w 29. minucie. Po rzucie rożnym futbolówka trafiła na dalszy słupek, gdzie dobrze ustawiony Rafał Adamski skierował ją do bramki, dając prowadzenie Legii.

Zagłębie próbowało odpowiedzieć długimi podaniami za linię obrony rywali, jednak dobrze zorganizowana defensywa stołecznego zespołu skutecznie odpierała te próby. W końcówce pierwszej połowy Legia mogła podwyższyć prowadzenie, ale świetną interwencją popisał się Michał Nalepa, blokując groźny strzał Rajovicia po akcji Pawła Wszołka.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli gospodarze, dłużej utrzymując się przy piłce i szukając kolejnych okazji. Strzał Kacpra Urbańskiego z dystansu nie znalazł jednak drogi do bramki, a w 67. minucie Damian Szymański był bliski podwyższenia wyniku – jego efektowne uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Miedziowi odpowiedzieli kilka minut później. Po dośrodkowaniu Damiana Dąbrowskiego i zamieszaniu w polu karnym próbę przewrotki oddał Nalepa, jednak jego strzał został zablokowany. Mimo starań, goście nie zdołali doprowadzić do wyrównania.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Legii 1:0. Jedyna bramka Rafała Adamskiego przesądziła o trzech punktach dla gospodarzy.

-Gratulacje dla gospodarzy, bo wygrali. O meczu nie powiem zbyt wiele. Spotkały się dwie intensywne drużyny. Takie spotkania trzeba obsadzać polskimi sędziami, a nie arbitrami o innej kulturze i specyfice. Dużo się tu działo. Od początku była nerwowa atmosfera. Zupełnie inaczej się sędziuje w Azji niż u nas w ostatnich kolejkach. Ktoś kto wnikliwie obejrzy to spotkanie, to zobaczy, iż powinno być więcej kartek i przewinień. Kolejna sprawa – trzykrotnie bramkarz gospodarzy był kontuzjowany. To są jawne przerwy i czas dla sztabu rywali, a arbiter doliczył tylko sześć minut. Takie rzeczy można skorygować. My musimy poprawić grę i mieć więcej jakości. Były momenty, w których atakowaliśmy Legionistów, ale gospodarze kradli czas. Jesteśmy jedyną ligą w Europie, gdzie można stosować takie przerwy z bramkarzem. Pewnie w kolejnym sezonie takich rzeczy nie będzie. Przygotowujemy się do kolejnego meczu. Mam nadzieję, iż ktoś do nas wróci, bo dalej mamy braki kadrowe z powodu urazów – skomentował po meczu trener Zagłębia, Leszek Ojrzyński.

Legia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)

Bramka: Rafał Adamski 29. min

Idź do oryginalnego materiału