Zakaz zatrzymywania na ul. Korbońskiego coraz bliżej. Kracik: realizacja potrwa choćby dwa miesiące – o ile znajdą się pieniądze

1 godzina temu

Od wielu miesięcy mieszkańcy ulicy Stefana Korbońskiego czekają na zmianę organizacji ruchu, która ma poprawić przejezdność i bezpieczeństwo. Samochody pozostawiane wzdłuż jezdni utrudniają mijanie się pojazdów, a miejscami mogą blokować przejazd służbom ratunkowym. Miasto zapowiada, iż dokumentacja powinna być gotowa do 18 września. Później rozpocznie się oczekiwanie na fizyczne ustawienie znaków. Termin realizacji uzależniono jednak od dostępności pieniędzy.

Problem na ulicy Korbońskiego nie pojawił się wczoraj. Już wiosną 2025 roku zwracano uwagę, iż samochody parkowane wzdłuż jezdni tworzą przewężenia, przez które jednoczesny przejazd dwóch pojazdów staje się bardzo trudny, a w niektórych miejscach wręcz niemożliwy.

Sytuację dodatkowo komplikuje ograniczona widoczność na zakrętach. Ulica jest przy tym jedyną drogą dojazdową do części zabudowy mieszkaniowej. Korzystają z niej nie tylko mieszkańcy, ale także pojazdy służb ratunkowych.

Trzy uchwały i kilkanaście miesięcy oczekiwania

Rada Dzielnicy XIII Podgórze po raz pierwszy zajęła się sprawą 9 lipca 2025 roku. Radni przyjęli wówczas uchwałę dotyczącą zmiany organizacji ruchu na ulicach Korbońskiego i Mały Płaszów. Rozwiązania miały umożliwić sprawniejsze mijanie się samochodów.

Kolejna uchwała została podjęta 18 listopada 2025 roku. Rada doprecyzowała wtedy swoje stanowisko, wskazując między innymi na potrzebę takiego wyznaczenia miejsc postojowych, aby zaparkowane pojazdy nie blokowały ruchu.

Ostateczną decyzję dzielnicowi radni podjęli 24 lutego 2026 roku. Po konsultacjach z mieszkańcami zawnioskowali o ustawienie na całej długości ulicy Korbońskiego – po obu stronach jezdni – znaków B-36, czyli zakazu zatrzymywania się.

Od przyjęcia tej uchwały minęło ponad pół roku, ale nowe oznakowanie przez cały czas nie pojawiło się na ulicy.

Dokumentacja ma być gotowa do 18 września

Pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik poinformował, iż opracowanie projektu zmiany stałej organizacji ruchu zostało zlecone zewnętrznej firmie. Wykonawca ma przedstawić kompletną dokumentację wraz z wymaganymi opiniami do 18 września 2026 roku.

„Nowa organizacja ruchu uzyskała pozytywną opinię Zarządu Dróg Miasta Krakowa” – podkreśla Stanisław Kracik.

Za przygotowanie i zatwierdzenie projektu odpowiada Wydział Gospodarki Komunalnej i Infrastruktury Urzędu Miasta Krakowa. Dopiero po zakończeniu tej procedury dokumentacja zostanie przekazana Zarządowi Dróg Miasta Krakowa, który ma wprowadzić nowe oznakowanie w terenie.

Na razie ZDMK nie otrzymał zatwierdzonego projektu.

„Wydział Gospodarki Komunalnej i Infrastruktury UMK nie przekazał dotychczas do Zarządu Dróg Miasta Krakowa zatwierdzonego projektu organizacji ruchu do realizacji” – stwierdza Kracik.

Znaki mogą pojawić się dopiero jesienią

Samo zakończenie prac projektowych nie oznacza natychmiastowego ustawienia znaków. Według zapowiedzi miasta ZDMK będzie potrzebował na wdrożenie zatwierdzonej organizacji ruchu od jednego do dwóch miesięcy.

„Prognozowany czas wprowadzenia zmiany stałej organizacji ruchu po uzyskaniu przez ZDMK zatwierdzonego projektu to okres 1–2 miesięcy – w sytuacji dysponowania przez Jednostkę środkami finansowymi na ten cel” – zaznacza pełniący funkcję prezydenta Krakowa.

Jeśli wykonawca dotrzyma terminu, dokumentacja zostanie gwałtownie zatwierdzona i przekazana drogowcom, nowe oznakowanie mogłoby pojawić się przy Korbońskiego jesienią – najprawdopodobniej w październiku lub listopadzie. Nie jest to jednak termin gwarantowany. Władze miasta pozostawiły finansowe zastrzeżenie, które może przesunąć realizację inwestycji.

To właśnie ten fragment miejskiej deklaracji budzi najwięcej pytań. Sprawa dotyczy przecież ustawienia oznakowania, które ma zapewnić przejezdność jedynej drogi do części zabudowy i poprawić możliwość dojazdu służb ratunkowych. Po kilkunastu miesiącach analiz, konsultacji i kolejnych uchwał mieszkańcy przez cały czas nie otrzymali jednoznacznej daty wykonania prac.

Mandaty i pouczenia zamiast częstszych patroli

W 2026 roku Straż Miejska Miasta Krakowa otrzymała pięć zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego postoju i zatrzymywania pojazdów na ulicy Korbońskiego. Funkcjonariusze podjęli interwencje wobec dziesięciu kierowców. Cztery osoby zostały ukarane mandatami, a sześć otrzymało pouczenia.

Mimo problemów z parkowaniem straż miejska nie zamierza kierować na Korbońskiego większej liczby patroli.

„Straż Miejska nie planuje objęcia ul. Korbońskiego częstszymi kontrolami” – informuje Stanisław Kracik.

Patrole pełniące służbę w tej części miasta mają jednak zwracać uwagę na przestrzeganie przepisów dotyczących zatrzymywania i postoju. Mieszkańcy mogą zgłaszać przypadki nieprawidłowego parkowania pod całodobowym numerem alarmowym straży miejskiej 986.

Policja nie potwierdziła zgłoszonych zagrożeń

Od 2021 roku w systemach policyjnych oraz Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa odnotowano dwa zgłoszenia dotyczące ulicy Korbońskiego. Jedno dotyczyło nieprawidłowego parkowania, drugie – złej organizacji ruchu. Oba otrzymały status „niepotwierdzone”.

Policja prowadziła również postępowanie w sprawie naruszenia zasad zatrzymywania pojazdu na chodniku. Dzielnicowy nie odnotował jednak innych sygnałów od mieszkańców ani nie ujawnił nieprawidłowości podczas codziennych patroli. Do Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji nie wpłynęła także korespondencja dotycząca sytuacji na tej ulicy.

Nie oznacza to jednak, iż problemu nie ma. Potwierdzają go tegoroczne interwencje straży miejskiej oraz decyzja Rady Dzielnicy XIII Podgórze, która po konsultacjach społecznych jednoznacznie opowiedziała się za wprowadzeniem zakazu zatrzymywania.

Mieszkańcy wciąż czekają na konkretną datę

Historia ulicy Korbońskiego pokazuje, jak długo może trwać w Krakowie droga od zgłoszenia lokalnego problemu do ustawienia kilku znaków. Były analizy, rozmowy z mieszkańcami, trzy uchwały Rady Dzielnicy, zlecenie dokumentacji i pozytywna opinia ZDMK. przez cały czas nie ma jednak zatwierdzonego projektu, zabezpieczonego terminu realizacji ani pewności, iż drogowcy otrzymają potrzebne środki.

Miasto wskazało kolejny termin – 18 września. Nie będzie to jednak data zakończenia sprawy, ale dopiero moment, w którym wykonawca powinien przedstawić dokumentację. Dopiero później okaże się, kiedy zakaz zatrzymywania faktycznie zacznie obowiązywać.

Na ulicy, która stanowi jedyny dojazd do części domów, bezpieczeństwo nie powinno zależeć od tego, czy w miejskiej kasie znajdą się pieniądze na ustawienie oznakowania. Po ponad roku procedur mieszkańcy mają prawo oczekiwać nie kolejnej prognozy, ale konkretnej daty.

Idź do oryginalnego materiału