Przejazd przez Zakopane w okresie letnim trudno w ogóle nazwać płynnym ruchem. Niemal każda ulica staje się w wakacje scenerią jak z drogowego koszmaru, gdzie pokonanie odcinka wymagającego zwykle 30 minut zajmuje kierowcom godzinę, a niekiedy choćby dwie. Gdy jedni przyjmują ten stan rzeczy z rezygnacją, w lokalnym samorządzie narasta burzliwa dyskusja o przyszłości zakopiańskiej komunikacji.