Na razie nie będzie rozwoju Zalewu Bardowskiego. W popularnym miejscu wypoczynku na warszawskim Targówku w tej chwili znajduje się plaża, klub i infrastruktura do wakeboardu. Radny dzielnicy Rafał Suchocki zwraca uwagę, iż teren zalewu wymaga większego zainteresowania i nadzoru ze strony miasta.

– Po kilku latach został oddany w ręce prywatnego dzierżawcy, którego podstawowym celem, choć nie jest to jego wina, jest czerpanie zysku z tego terenu. Mam wrażenie, iż to się jednak przekłada trochę wyżej, bo miasto traktuje ten teren trochę kolonialnie. Po prostu uspołeczniło sobie wszystkie koszty, czerpiąc tylko zysk – mówi Suchocki.
Wchodzenie do wody Zalewu Bardowskiego jest niezgodne z regulaminem. Jak zauważa radny Suchocki, obowiązujący zakaz nie przeszkadza jednak wypoczywającym tam w zażywaniu kąpieli.
– Jeżeli wejdziemy na teren zalewu, wszędzie zobaczymy tablicy "zakaz kąpieli" i tak jest zapisane w regulaminie. o ile spytamy urzędników ratusza, powiedzą, to nie ma żadnego problemu, bo wszędzie są zakazy. Na plażę ludzie regularnie przychodzą i kąpią się, urzędnicy przymykają na to oczy – dodaje radny.
Teren zalewu został oddany mieszkańcom ponad 12 lat temu w ramach rekompensaty za rozbudowę okolicznej spalarni śmieci. Według zapowiedzi miały powstać tam różne atrakcje – wieża widokowa, rowery czy kajaki wodne. Wieża stanęła tam, pozostaje jednak nieczynna od 11 lat. Jej otoczenie odgradzają druty kolczaste.

"Nie mamy pieniędzy"
O plany na rozwój lub modernizację terenu zalewu zapytaliśmy urząd dzielnicy. Nie ma pieniędzy, więc nie będzie zmian – dowiedziało się od władz Targówka Polskie Radio RDC. Dzielnica nie ma środków na modernizację, jak tłumaczy Anna Mika z ratusza.
– W przypadku pozyskania dodatkowych środków i w zależności od ich wysokości opracujemy koncepcję zmian. Na obecnym etapie jest zbyt wcześnie, aby przesądzić o ostatecznym zakresie planowanych działań. Ostateczne decyzje będą podejmowane po rozstrzygnięciu kwestii finansowania oraz analizie możliwych wariantów realizacyjnych – wyjaśnia urzędniczka.
Umowa z obecnym dzierżawcą terenu obowiązuje do 31 maja 2029 roku. Zgodnie z jej zapisami ma on dbać przede wszystkim o przestrzeganie przepisów prawa i doraźne porządki. W praktyce oznacza to, iż mieszkańcy na większe zmiany nad Zalewem Bardowskim będą prawdopodobnie musieli jeszcze poczekać.



Okolice Zalewu Bardowskiego (fot. RDC)

48 minut temu










