Zamiast „ja” wolę mówić „my”. O sile zespołu w lokalnych mediach

pultusk24.pl 1 godzina temu
Współczesny świat bardzo lubi indywidualizm. Dużo mówi się o budowaniu marek osobistych, a nazwiska są odmieniane przez wszystkie przypadki. W codziennej pracy coraz większą wartość zyskuje jednak coś zupełnie innego – umiejętność zagrania w jednej drużynie. Gdy przegląda się portal Pułtusk24 , naturalnym widokiem są autorskie podpisy. Nazwisko pod artykułem czy pod galerią zdjęć to standard – oznacza odpowiedzialność za słowo i rzetelność. To podpis pod własnym dziełem. Jednak praca dziennikarza ma też drugą stronę. To rola reprezentanta instytucji, w której się pracuje.
W przestrzeni publicznej, podczas codziennej pracy reporterskiej, nazwisko schodzi czasem na dalszy plan i ustępuje miejsca nazwie redakcji. Nie ma w tym żadnego przypadku. Tworzenie portalu informacyjnego to przecież gra zespołowa, a nie praca tylko jednej osoby.
Choć to jedna autorka trzyma aparat, to na ostateczny sukces pracuje cały sztab ludzi. To koleżanki z redakcyjnych biurek, które wspólnie planują tematy, redagują teksty i dbają o to, by każda wiadomość dotarła do odbiorców na czas.
Właśnie dlatego w codziennych relacjach zawodowych tak chętnie posługujemy się nazwą redakcji, a nie w
Idź do oryginalnego materiału