Niestety lata mijały i to w błogim demokratycznym dobrobycie oraz wprowadzanych zmianach ustrojowych ceniących własność sprywatyzowaną a już nie starczyło uwagi na tą niczyją, bo z czynu społecznego wybudowaną.
Efektem tego były spróchniałe deski i część konstrukcji nadgryzioną „zębem czasu”.
I o tym zacząłem pisać na początku swojej „kariery” w Informatorze Ochoty i Włoch.
Robiłem to namiętnie i efektem było zainteresowanie TVP Warszawa, która zrobiła ze mną króciutki (nie nadaję się na osobę medialną) wywiad.
Zrobił się lekki smrodek, więc władze obydwu dzielnic dogadały się, aby sprawę jakoś załatwić i podzielić się obowiązkami względem tej kładki.
I tak Ochota zleciła audyt techniczny w wyniku, którego wyszło, iż kładka powinna być zamkni















