Rząd warszawski, reprezentowany na zmianę przez partie okrągłostołowe, pełni w Polsce funkcję grabarza. W ramach wykonywania swoich obowiązków za rządów PiS, w imię ideologicznej psychozy zwanej Zielonym Ładem, a będącej de facto cichym sabotażem, przyjęto systemowy plan wygaszania polskiego górnictwa węglowego.
Przypomnijmy, zwłaszcza tym, którzy mają krótką pamięć, iż systemowy plan wygaszania górnictwa węglowego, związany z tzw. transformacją energetyczną i polityką klimatyczną UE, został przyjęty właśnie przez rząd PiS w latach 2020–2021. Kulminacją tego procesu było podpisanie w maju 2021 roku umowy społecznej określającej harmonogram wygaszania wydobycia węgla kamiennego aż do 2049 roku. Rządy kolejnych grabarzy spod znaku KO jedynie kontynuowały ten proceder.
Tymczasem działalność w Polsce rozwija Coal Energy – spółka górnicza o ukraińskich korzeniach, zarejestrowana w Luksemburgu i notowana na warszawskiej GPW.
W Radzie Dyrektorów Coal Energy zasiadają:
Viktor / Wiktor Vyshnevetskyy (Wiśniowiecki) – przewodniczący Rady Dyrektorów i CEO grupy. Założyciel biznesu Coal Energy, absolwent Donieckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego;
Oleksandr Reznyk – członek Rady Dyrektorów i dyrektor ds. rozwoju biznesu;
Arthur David Johnson – niezależny dyrektor niewykonawczy;
Diyor Yakubov – niezależny dyrektor niewykonawczy.
Polskojęzyczne media poinformowały, iż we wrześniu 2026 roku Advanced Industrial Technologies (AIT), polska spółka zależna Coal Energy, podpisała pierwszy kontrakt na demontaż i montaż sekcji obudowy zmechanizowanej w KWK „Knurów-Szczygłowice”, Ruch „Szczygłowice”. Jak przekazano, realizacja tego zadania pozwoliła na utworzenie wyspecjalizowanego zespołu, którego celem ma być długofalowe świadczenie tego rodzaju usług w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Można by więc spać spokojnie, zakładając, iż chodzi wyłącznie o pewien rodzaj podwykonawstwa – specjalistyczne, pomocnicze prace górnicze.
Problem w tym, iż Coal Energy nie ogranicza swoich planów na Śląsku do świadczenia usług górniczych. Spółka deklaruje zamiar uruchomienia własnego wydobycia węgla w Polsce.
Konkretnie chodzi o złoże Bobrek-Miechowice na Śląsku. Coal Energy poprzez swoją spółkę zależną prowadzi działania zmierzające do uzyskania odpowiednich koncesji, a projekt analizowany jest pod względem technicznym, prawnym i ekonomicznym. Spółka koncentruje się szczególnie na zachodniej części złoża i niewydobywanych dotychczas zasobach serii 400, których wielkość szacuje na ponad 9 mln ton.
Zakładana przez Coal Energy skala wydobycia wynosi około 12–25 tys. ton węgla energetycznego miesięcznie.
Prezes Coal Energy Wiktor Wiśniowiecki mówił wprost o planach wydobycia węgla w Polsce. Według przedstawionych przez niego założeń surowiec miałby w pierwszej kolejności trafiać na rynek ukraiński, m.in. do producentów cementu, cukru oraz ceramiki.
Sytuacja staje się tym bardziej wymowna, iż działająca w tym samym regionie KWK Bobrek zakończyła produkcję z końcem 2025 roku, a od 1 stycznia 2026 roku rozpoczął się proces jej likwidacji.
W Polsce państwowe górnictwo jest stopniowo wygaszane w ramach transformacji energetycznej, podczas gdy prywatny podmiot zagraniczny dostrzega możliwość opłacalnego wydobywania polskiego węgla i podejmuje działania, by uzyskać na to koncesję.
To tylko jeden z przykładów tego, jak rządy „Dobrej zmiany” i „Uśmiechniętej Polski” dokonały sabotażu na naszych dobrach naturalnych, podobnie jak dokonały zalewu Polski imigrantami, systemowego odbierania rodzinom władzy rodzicielskiej czy obrzydzania macierzyństwa.
Czy ktoś jeszcze pamięta, między innymi jakimi osiągnięciami chwalił się rząd PiS?
My pamiętamy:


ZOBACZ W SKLEPIE

ZOBACZ W SKLEPIE

2 godzin temu











