Zapłacimy za Schody Donikąd z własnej kieszeni? Architekt miasta nie chce czekać na obietnice marszałka

2 godzin temu
Temat remontu Schodów Donikąd w Gorzowie stanął pod znakiem zapytania po tym, jak miasto oficjalnie znalazło się pierwsze pod kreską w podziale unijnych dotacji. Magistrat walczył o 25 mln zł, jednak Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego nie przyznał Gorzowowi ani grosza z głównego naboru. Zamiast tego pojawiła się propozycja 10 mln zł z funduszy rezerwowych oraz mglista obietnica marszałka, iż kolejne pieniądze znajdą się za pół roku.


Władze Gorzowa oraz radni odebrali to jako policzek, wskazując na brak obiektywizmu przy ocenie wniosków. Prezydent Jacek Wójcicki i radny Tomasz Rafalski wprost sugerowali, iż Gorzów jest pomijany na rzecz południa województwa. Teraz jednak nastąpił zwrot w sprawie - miasto rozważa scenariusz, w którym nie będzie czekać na decyzje urzędników z Zielonej Góry.


"Będę rekomendować, by dołożyć z kasy miasta". Koniec czekania na marszałka?


Głos w tej sprawie zabrała Marta Bejnar-Bejnarowicz, architekt miasta Gorzowa, która w Radiu Zachód zapowiedziała konkretne kroki. Jej zdaniem miasto powinno samo sfinansować brakującą część inwestycji, aby jak najszybciej ogłosić przetarg na Schody Donikąd.


- Ja będę rekomendować, żebyśmy pieniądze z budżetu miasta dołożyli w takiej kwocie, jaka jest niezbędna do ogłoszenia przetargu. I zobaczymy, co nam wyjdzie też z przetargu. o ile będą oferty, które zmieszczą się w kwocie, którą dysponujemy, no to będziemy starali się to realizować - zapowiedziała Marta Bejnar-Bejnarowicz na antenie Radia Zachód.


Budżet Gorzowa wyciśnięty do ostatniej złotówki. Skąd wziąć pieniądze na Schody Donikąd?


Bejnar-Bejnarowicz przyznaje, iż dla Gorzowa to ryzykowny ruch, bo miejska kasa nie jest z gumy. Każda złotówka wydana na schody przy braku pełnego dofinansowania z zewnątrz zostanie zabrana z innych potrzeb mieszkańców.


- Dla Gorzowa nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja, ponieważ nasz budżet też jest zagospodarowany do ostatniej złotówki. Ale ten projekt jest dla nas potwornie istotny i my z niego nie zrezygnujemy - podkreśliła architekt miasta.


Nie ma możliwości, żeby być bezstronnym. Gorzów uderza w Urząd Marszałkowski


Marta Bejnar-Bejnarowicz wprost odniosła się też do kontrowersji wokół podziału pieniędzy, za który odpowiada Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego. Porównała sytuację, w której przedstawiciel Nowej Soli oceniał wnioski, do kuriozalnego meczu piłkarskiego.


- Dzisiaj jest mecz Polska-Szwecja. Jakie byłoby nasze zdziwienie, gdyby się okazało, iż sędzią w tym meczu jest selekcjoner drużyny szwedzkiej, ale on od razu zastrzegnie, iż w sprawach Szwecji on będzie się wstrzymywał. No nie ma możliwości, żeby być zupełnie bezstronnym - oceniła Bejnar-Bejnarowicz.


Ceny paliw i materiałów galopują. Czekanie na marszałka zabije inwestycję?


Według architekt miasta, projekt Schodów Donikąd jest najlepiej przygotowaną dokumentacją w regionie. Pośpiech z uruchomieniem własnych środków wynika z twardej ekonomii - w ciągu ostatniego miesiąca ceny transportu i paliw drastycznie wzrosły, co może podbić cenę remontu o kolejne miliony, zanim marszałek znajdzie obiecane oszczędności.
Idź do oryginalnego materiału