Bicie w taraban ogłosi zmartwychwstanie Jezusa. To stara tradycja w Iwaniskach, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Tarabanienie zawsze rozpoczyna się o północy w Wielką Sobotę i trwa do porannej niedzielnej rezurekcji o godzinie 6.00.
Głośne uderzanie pałeczkami w bęben oprawiony w byczą skórę to zadanie druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej. Wydobycie pierwszych dźwięków zawsze należy do najstarszego tarabaniarza.
-Odbywa się to przy Grobie Pańskim i oznacza kruszenie skał. Taki koncert trwa około pół godziny, potem kawalerowie chodzą po mieście i zatrzymują się przy domach panien, aby potarabanić. To na znak, iż mieszka tu dziewczyna gotowa do zamążpójścia – powiedział Daniel Kijanka, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Iwaniskach.
Taraban to duży bęben o niskim brzmieniu.
– Nie wiadomo od jak dawna ta tradycja ma miejsce, prawdopodobnie została po potopie szwedzkim – dodał prezes.
Podobno wojska Karola Gustawa opuszczając Iwaniska pozostawiły przypadkowo wielki taraban, czyli bęben używany przez wojsko, który od tamtej pory wykorzystywany jest w okresie wielkanocnym.
W tym roku w tarabanieniu weźmie udział około 30 druhów.




2 godzin temu










