Zawisza walczy o murawę: Trawa jest jaka jest, ale natury nie oszukamy

roosevelta81.pl 2 tygodni temu

Okres zimowy i niskie temperatury nie są najbardziej sprzyjające wegetacji trawy - wszystko to widać choćby po boiskach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Górnik ma to szczęście, iż darń mająca na karku prawie dwie dekady wygląda wyśmienicie dzięki staraniom lokalnych greenkeeperów, a jak to wygląda u naszego pucharowego rywala?

Jak pisaliśmy niedawno, w ostatnim okresie nastąpiło pospolite ruszenie klubów, które spieszyły się z wymianą trawy - część z nich, jak na przykład Arka, została do tego zmuszona, a część chciała skorzystać z okienka pogodowego i przerwy w rozgrywkach. Na Roosevelta 81 mamy tę samą od prawie dwóch dekad murawę, która jest w bardzo dobrej kondycji. Na Gdańskiej w Bydgoszczy ta jest kilka młodsza - instalowana w 2009 roku przy okazji inwestycji w podgrzewanie boiska. Co ciekawe, to firma odpowiedzialna za realizację systemów zapobiegającym marznięciu jest tą samą, która realizowała projekt na stadionie Górnika.

Jak wygląda sama darń na Zawiszy? Jest... w porządku. Mimo swojej leciwości, to w poprzednich meczach w Bydgoszczy nie było większych problemów z podskakującą piłką, dziurami czy niekontrolowanymi poślizgami zawodników. Widać spore zużycie w strefie, w której urzędują bramkarze i w miarę upływu meczu zaczyna robić się błotnisty i grząski trójkąt w "piątce", ale nie jest to coś co miałoby duży wpływa na rozgrywkę.

Służby odpowiedzialne za greenkeeping są świadome problemów i trudności, więc wzmogły działania przed czwartkowym spotkaniem: Mamy świadomość tego, iż mieliśmy ciężką zimę i płyta główna wygląda tak jak wygląda, staramy się robić wszystko aby poprawić jej stan do meczu. Do środy też wdrożyliśmy dodatkowe zabiegi, które nie były przewidziane. Więc dodatkowe nawożenia były, wyczesywania tej murawy, opryski z aminokwasami po to, żeby ruszyć dolistnie, żeby ta wegetacja szybciej wystartowała - mówi przedstawiciel Bydgoskiego Centrum Sportu.

Samo boisko może nie wygląda idealnie, bo trawa zamiast idealnej zieleni, poprzetykana jest pomarańczowo-brązowymi łatami na całej powierzchni, ale dotychczas wizytujące ekipy przegrały z Zawiszą czysto piłkarsko a murawa nie mogła służyć za wymówkę przy odpadnięciu z rozgrywek STS Pucharu Polski. Do tego zarzutu odniósł się ponownie Krzysztof Struski: Natury nie oszukamy. Najbardziej mamy problem z temperaturami w godzinach nocnych, kiedy temperatura spada rzeczywiście do zera. Te przymrozki nie są dobre do tego, żeby ta wegetacja wystartowała tak jak trzeba. Ale my ze swojej strony robimy wszystko, żeby płyta wyglądała i nie tylko "pod kamerę", ale przede wszystkim żeby zawodnicy i sztaby szkoleniowe były zadowolone z tego boiska - kończy.

Trawa? Może nie top jak w Zabrzu, ale wygląda na wystarczającą do prowadzenia równej walki i nie będzie powodem do wymówek, iż murawa była zła i warunki były złe - już po fakcie.

Źródło: Roosevelta81.pl/Zawisza Bydgoszcz
Foto: Zawisza Bydgoszcz

Idź do oryginalnego materiału