Fot. Fb KTS Enea Siarkopol TarnobrzegRozmowa ze ZBIGNIEWEM NĘCKIEM, trenerem tenisistek stołowych KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg.
TENIS STOŁOWY. EKSTRAKLASA/LIGA MISTRZYŃ
– Imponujący bilans utrzymujecie w ekstraklasie, to jest dziewiąte kolejne zwycięstwo. Spodziewać się należało na pewno niełatwego meczu w Rzeszowie i chyba tak było. Szczególnie te pojedynki Zuzanny Wielgos z Han Ying i Yang Xiaoxin mogły się kibicom podobać…
– Mnie też się podobały. To znaczy, ja takim dziwnym trenerem jestem, iż doceniam naprawdę klasę przeciwnika i Zuzia zagrała świetne spotkanie. I to był taki mecz z kategorii manewrów przed tym, co nas czeka. Myślę, iż dla drużyny z Rzeszowa to bardzo dobre przetarcie przed niedzielnym meczem o wszystko w Lidze Mistrzyń. Czuję, iż Rzeszów da radę w niedzielę, a to przetarcie takie startowe, było bardzo dobre i dla Ilony i dla Zuzi, bo domyślam się, iż jeszcze Le Fen zasili drużynę i wtedy będzie zespół pełny z dużą szansą na 3-0. Przynajmniej ja obstawiam taki wynik. Natomiast muszę też powiedzieć o swojej drużynie, bo ja jestem pełen podziwu dla moich zawodniczek, które jeszcze w poniedziałek były w Katarze. W poniedziałek wieczorem we Francji, gdzie we wtorek graliśmy mecz Ligi Mistrzyń, a w środę przebijaliśmy się do swoich domów. W czwartek dziewczyny przyleciały do Polski. Trzy kraje, trzy różne stoły, trzy różne rodzaje piłeczek. Proszę mi wierzyć, ten mecz w Rzeszowie został wygrany ,charakterem, ale ja też jestem zadowolony. Użyłem słowa manewry, dlatego iż chciałem, żeby Yang Xiaoxin zagrała z Zuzią, bo ja nie ukrywam, iż wiem, która drużyna ma gdzie najsilniejsze swoje punkty i dla nas Zuzia będzie najgroźniejsza, o ile spotkamy się w play-offie. Yang Xiaoxin grając z jednej strony na dużym zmęczeniu, z drugiej strony Zuzia grając w kapitalny pojedynek i my już dużo wiemy, jak przygotowywać się do następnych gier. Na pewno był to dobry mecz jak na podkarpackie starcie. Naprawdę mi podobało i w niedzielę przyjadę do Rzeszowa kibicować. Nie ukrywam, iż moim marzeniem jest gra z zespołem z Rzeszowa w ćwierćfinale.
– Pana zespół ma już komfort i oczekuje na ćwierćfinałowego rywala, którego wyłoni losowanie czy może rozstawienie po fazie grupowej?
– Na pewno nie zagramy w ćwierćfinale z drużyną numer dwa z naszej grupy, natomiast mamy trzy drużyny z których jedna zostanie do nas dolosowana. Właśnie, dlatego trzymam kciuki za Rzeszów. W innych grupach też zapowiadają się interesujące rywalizacje. Losowanie będzie dopiero w następnym tygodniu. Nie ukrywam, iż czekamy na oficjalne potwierdzenie Final Four Ligi Mistrzyń, który chcielibyśmy zorganizować w Tarnobrzegu, a byłoby to wielkie święto sportu. Myślę, iż to wszystko się rozstrzygnie w następnym tygodniu.
– Zagrać z zespołem z Rzeszowa w ćwierćfinale to też duży plus pod względem logistycznym…
– Byłoby świetnie i to by była doskonała promocja dla Podkarpacia, gdyby te dwie drużyny spotkały się w ćwierćfinale. Wiem, iż to jest teoria, ale to naprawdę jest możliwe i powiedziałem trenerowi Karolowi Paśko, z którym przecież bardzo dobrze nam się współpracuje, iż będę trzymał kciuki. Będę w niedzielę na meczu, trzymał kciuku drużynę z Rzeszowa.
– Z drugiej strony najlepszą promocją polskiego tenisa byłaby gra zespołów z Tarnobrzega i Rzeszowa w Final Four?
– Na pewno tak, ale zdaję sobie sprawę, iż Rzeszów miałby duże kłopoty wygrać z tymi drużynami, które będą na pierwszej pozycji, bo są to bardzo mocne zespoły. Oczywiście w sporcie wszystko jest możliwe, ale to jest na razie tylko teoretyzowanie. Musi się coś wydarzyć w niedzielę.
– Drugi raz w tym sezonie wygrywacie z PGE Fibrain AZS Politechniką Rzeszów, a czy gdzieś tam w głowie nie siedzie jeszcze ten przegrany finał z tym zespołem?
– Nie siedzi, dlatego, iż za dużo lat jestem w tym zawodzie i sobie dokładnie zanalizowałem. Główny problem to był nasz wewnętrzny. Po prostu drużyna nie funkcjonowała tak jak trzeba i zawiodła, bo mówiąc krótko, ze mną włącznie, w końcówce. Natomiast w tej chwili mam fantastyczną grupę. Drużyna znowu funkcjonuje jak ze starych dobrych lat. To są świetne dziewczyny. Tak jak mówię, jesteśmy skrajnie zmęczeni. Ok. ja nie gram, ale sam czuję to po sobie, po prostu jak ja się czuję. Natomiast zawodniczki też nie mają naprawdę świeżości. One są w podróżach i brakuje treningu. Kapitalny występ Han Ying w Katarze, gdzie zostawiła wiele zdrowie ale pokonała numer dwa na świecie Wang Manyu, co jest kapitalnym wynikiem. Dlatego wielki szacunek i brawa dla dziewczyn, którzy zagrały na charakterze i dlatego mamy trzy punkty po meczu w Rzeszowie.
PRZECZYTAJ TEŻ: Wicemistrz Polski z Tarnobrzega pokonał mistrza z Rzeszowa
Fot. Rafał Myśliwiec
14 godzin temu



![Wiktoria jest WIELKA! Czyżewska nokautuje na KSW114! [wideo]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Czyzewska-nokautuje-Vidal.-Foto-screen-z-In-The-Cage.jpg)











