Zbigniew Staniszewski staje do obrony tytułu mistrza Europy strefy centralnej w rallycrossie!

4 godzin temu
Zdjęcie: Zbigniew Staniszewski


Ryki silników, zapach spalonych opon i bezpardonowa walka „zderzak w zderzak” – rallycrossowa karuzela znów nabiera rozpędu. Już w najbliższy weekend na węgierskim torze Rabocsiring rozpocznie się sezon Mistrzostw Europy Strefy Centralnej (CEZ). Na starcie nie mogło zabraknąć broniącego tytułu Zbigniewa Staniszewskiego, który mierzy w historyczny, siódmy dublet.

​Olsztyński kierowca, seryjny zdobywca tytułów mistrzowskich, wchodzi w sezon 2024 (z kalendarzem sięgającym aż po październikowy finał na Slovakiaringu) z jasnym celem: obrona prymatu w Polsce i Europie Środkowej. Choć za nim długa przerwa zimowa, w warsztacie Staniszewski Racing nie było miejsca na odpoczynek.

​Wojskowa dyscyplina i 650 koni mechanicznych

​Staniszewski, znany ze swojego zamiłowania do militariów, do przygotowań podszedł z iście armijną precyzją.

​„Często powtarzam, iż wojsko musi być w ruchu. I dlatego mimo długiej przerwy zimowej moja sportowa ekipa była non-stop w ruchu. Mechanicy rozbierali i składali obydwa samochody. Ja również miałem co robić – żyjąc na dwóch telefonach, kierowałem całym procesem” – relacjonuje Zbigniew Staniszewski.

​Efektem tych prac jest pełna gotowość dwóch sprawdzonych konstrukcji:

  1. Ford Fiesta Supercar – potwór o mocy 650 KM, przeznaczony do walki o najwyższe laury w Europie.
  2. Ford Fiesta R5 – maszyna ze zwężką 45 mm, która będzie pełnić rolę „słabszego” Supercara, wykorzystywanego strategicznie m.in. w Mistrzostwach Polski.

​Węgierskie „piekło” na początek

​Inauguracja sezonu na torze Rabocsiring (4-5 kwietnia) to tradycyjnie jedno z najtrudniejszych wyzwań w kalendarzu. Staniszewski zmierzy się tam nie tylko ze swoim odwiecznym rywalem, Czechem Alesem Fucikiem, ale także z koalicją niezwykle agresywnych lokalnych kierowców.

„Węgrzy uwielbiają zderzenia i kontakty. Ja tego osobiście nie lubię. No cóż, trzeba to przetrwać i mieć na to pomysły” – przyznaje mistrz, podkreślając, iż siedmioletnie doświadczenie w tej klasie pozwala mu zachować spokój mimo „megaciężkiej przeprawy”, jaka go czeka.

​Głód adrenaliny

​Co napędza kierowcę, który wygrał już niemal wszystko? Odpowiedź jest prosta: niespożyta energia. Staniszewski sam przyznaje, iż motorsport to dla niego jedyny sposób na funkcjonowanie.

„Mam duże pokłady energii, umownie nazwijmy to rodzajem ADHD. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu na leżaku. Chcę być w ruchu i kocham motorsport” – ucina spekulacje o sportowej emeryturze.

​Kalendarz CEZ Rallycross – Klasa Supercars:

​Po węgierskiej inauguracji, zawodników czeka intensywny maraton przez Austrię, Czechy i Słowację, z dwoma kluczowymi przystankami w Polsce:

  • 4-5.04: Rabocsiring, Węgry
  • 18-19.04: Melk, Austria
  • 6-7.06: Sedlcany, Czechy
  • 22-23.08: Greinbach, Austria
  • 12-13.09: Słomczyn, Polska
  • 19-20.09: Nyriad, Węgry
  • 3-4.10: Poznań, Polska
  • 17-18.10: Slovakiaring, Słowacja

​Czy „Stanik” dopnie swego i po raz siódmy z rzędu założy koronę? Pierwsze odpowiedzi poznamy już w najbliższą niedzielę. Jedno jest pewne: olsztyński zespół jest „uzbrojony” i gotowy do ataku.

źródło: mat. prasowe

Idź do oryginalnego materiału