ZDM, czyli Zbiorowe Dokuczanie Mieszkańcom

2 godzin temu
Kto i po co „osłupkowuje” w Warszawie miejsca parkingowe? To dobre pytanie. „Idiotyzm”, „Nonsens”, „Utrudnianie życia mieszkańcom” – to tylko niektóre z opinii warszawiaków. Przykłady zupełnie niezrozumiałego stawiania słupów uniemożliwiających parkowanie można mnożyć. Marokońska z Libijską, Narbutta z Opoczyńską i u mnie pod domem – Niemcewicza z Tarczyńską, to lokalizacje gdzie zlikwidowano wiele miejsc parkingowych montując słupki. Weźmy Niemcewicza z jednokierunkową Tarczyńską. Naprzeciwko wjazdu w Tarczyńską zlikwidowano kilkanaście miejsc parkingowych, zaś naprzeciwko wjazdu z Narbutta w Opoczyńską kilka. Są to WJAZDY w ulice jednokierunkowe, które naprawdę trudno nazwać skrzyżowaniami. Wystarczyłoby ustawić znak „Zakaz zatrzymywania się” (B-36) i wjazd w ulice Tarczyńską i Opoczyńską nie generowałby żadnych problemów i nie stwarzał niebezpieczeństwa dla kierowców oraz pieszych. W opinii dziennikarzy TVP3 „ZDM często traktuje słupki jako ostateczność, jednak w wielu przypadkach blokują one miejsca, gdzie nie ma bezpośredniego zagrożenia”. To słuszna uwaga potwierdzająca powyższe przykłady.
Idź do oryginalnego materiału