Temat częstotliwości i liczby błędów popełnianych przez sędziów piłkarskich jest złożony i budzi duże emocje, szczególnie w kontekście technologii VAR dostępnej w trakcie meczów.
W swoim ostatnim spotkaniu PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała 1:1 z Jagiellonią Białystok, ale punktów wcale nie musiała stracić.
Były arbiter, w tej chwili ekspert Canal+ Adam Lyczmański, podsumowując 28. kolejkę powiedział, iż Kielczanom należał się rzut karny za faul bramkarza Dumy Podlasia Sławomira Abramowicza na Wiktorze Długoszu. Paweł Malec nie powinien również odgwizdywać zagrania ręką w „szesnastce” Martina Remacle’a. Sędzia z Łodzi wskazał jednak na „jedenastkę”, którą na gola wyrównującego zamienił Afimico Pululu.
– Sędziowanie, to temat rzeka. Mówimy o tym już od dłuższego czasu, o błędach sędziowskich, VAR, interpretacji. Nie będę się odnosił do pracy arbitra w tamtym meczu, bo to w tym momencie nie o to chodzi, nie jestem zresztą od tego, natomiast dziwi mnie, iż w tych dwóch spornych sytuacjach, nie spróbował ich obejrzeć, nie przyjrzano się im na VAR. To jest dla mnie dziwne. W takim razie po co jest ten VAR? Ale to już było, my tego nie cofniemy, więc po co bić pianę. Błędy się zdarzają nie tylko na naszych boiskach. Wystarczy spojrzeć co się działo w ostatnich meczach Ligi Mistrzów. Niby proste interpretacje, a okazują się tymi najtrudniejszymi. Nie będę się jednak odnosił do tych kwestii, po co ma się to odbić później na mnie albo na Koronie – stwierdził trener Kielczan Jacek Zieliński.
W środowisku piłkarskim narasta jednak frustracja wynikająca z mnożących się błędów, które w konsekwencji mogą mieć ogromny wpływ nie tylko na miejsce, które poszczególne drużyny zajmą na koniec rozgrywek, ale także na przyszłość zdegradowanych do niższej ligi klubów.


2 godzin temu















