Przywykliśmy narzekać na wysokie rachunki za gaz i prąd, a sezon grzewczy kojarzy nam się z drenażem portfela. Jednak najnowszy raport Europejskiego Urzędu Statystycznego (Eurostat), opublikowany w lutym 2026 roku, rzuca zupełnie nowe światło na naszą sytuację. Okazuje się, iż Polska wyrasta na europejskiego lidera w walce z zimnem w domach. Podczas gdy mieszkańcy słonecznej Hiszpanii czy Grecji marzną we własnych sypialniach, Polacy – tuż obok Finów – cieszą się jednym z najwyższych standardów cieplnych w Unii. Co stoi za tym sukcesem i jak polskie prawo definiuje kogoś, kto „nie może się ogrzać”?

Fot. Pixabay
Paradoks klimatyczny. Dlaczego Południe marznie bardziej?
Dane za rok 2024, które właśnie ujrzały światło dzienne, są zaskakujące dla laika, ale zrozumiałe dla ekspertów budownictwa. Średnio w Unii Europejskiej aż 9,2% populacji (czyli prawie co dziesiąty mieszkaniec) zgłasza niemożność utrzymania w domu odpowiedniej temperatury. Choć wskaźnik ten spadł względem roku 2023 (10,6%), sytuacja w wielu krajach przez cały czas jest dramatyczna.
Najgorzej jest tam, gdzie teoretycznie powinno być najcieplej. Niechlubne podium zajmują:
- Bułgaria i Grecja: Aż 19,0% mieszkańców tych państw marznie zimą.
- Litwa: 18,0% populacji ma problem z ogrzewaniem.
- Hiszpania: 17,5% obywateli nie jest w stanie dogrzać mieszkań.
Skąd ten fenomen? Kraje południowe mają budownictwo przystosowane do upałów (cienkie ściany, brak izolacji, pojedyncze szyby), co w przypadku nagłych ataków zimy kończy się wychłodzeniem lokali. W Polsce, gdzie zima jest surowa, budynki od dekad projektowane są z myślą o trzymaniu ciepła.
Polska na podium. Efekt wieloletniej termomodernizacji
Na tym tle Polska wypada rewelacyjnie. Z najnowszych danych wynika, iż problem ubóstwa energetycznego dotyka u nas zaledwie 3,3% społeczeństwa. To wynik, który daje nam drugie miejsce w Unii Europejskiej (ex aequo ze Słowenią).
Lepsi od nas są tylko Finowie (2,7%), którzy z racji arktycznego klimatu, technologie izolacji termicznej opanowali do perfekcji. Co ważne, w Polsce notujemy stały trend spadkowy. Jeszcze w 2023 roku wskaźnik ten wynosił 4,7%. Spadek o 1,4 punktu procentowego w ciągu roku to dowód na to, iż programy takie jak „Czyste Powietrze”, masowa wymiana „kopciuchów” oraz termomodernizacja bloków z wielkiej płyty przynoszą wymierne efekty. Polskie domy są coraz szczelniejsze i tańsze w ogrzaniu, mimo wzrastających cen nośników energii.
Ubóstwo energetyczne w świetle prawa. To nie tylko „zimno w domu”
Warto wiedzieć, iż w polskim systemie prawnym ubóstwo energetyczne przestało być pojęciem abstrakcyjnym. W 2022 roku do ustawy Prawo energetyczne wprowadzono jego legalną definicję. Nie chodzi tu o subiektywne odczucie chłodu, ale o konkretne wyliczenia matematyczne.
Zgodnie z prawem, ubogim energetycznie jest gospodarstwo domowe, które spełnia łącznie dwa warunki:
1. Wysokie koszty: Wymagane koszty energii (ogrzewanie, ciepła woda, prąd) stanowią duży udział w budżecie domowym.
2. Niski dochód: Po opłaceniu tych kosztów, dochód rozporządzalny rodziny spada poniżej progu ubóstwa (czyli brakuje pieniędzy na inne podstawowe potrzeby, jak jedzenie czy leki).
Definicja ta pozwala państwu precyzyjnie namierzać osoby potrzebujące pomocy i kierować do nich wsparcie, takie jak dodatek osłonowy czy bon energetyczny. To właśnie te transfery socjalne, w połączeniu z inwestycjami w ocieplenie budynków, sprawiają, iż statystyki w Polsce wyglądają tak optymistycznie.
Unijna dyrektywa EPBD. Czeka nas kolejna rewolucja?
Mimo dobrych wyników, Polska nie może spocząć na laurach. Unia Europejska wdraża dyrektywę o charakterystyce energetycznej budynków (EPBD), która zakłada, iż do 2050 roku wszystkie budynki w UE mają być bezemisyjne.
Dla Polski oznacza to konieczność dalszej walki z „wampirami energetycznymi” – czyli starymi domami, które marnują energię. Choć statystycznie jest nam ciepło, to często osiągamy ten komfort, spalając niskiej jakości paliwa w przestarzałych piecach. Wyzwanie na kolejne lata to utrzymanie niskiego wskaźnika ubóstwa energetycznego przy jednoczesnym przechodzeniu na czystsze (i często droższe w instalacji) źródła ciepła, jak pompy ciepła czy ogrzewanie elektryczne.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli mimo odkręconych kaloryferów w Twoim mieszkaniu jest zimno, a rachunki pożerają znaczną część pensji, możesz spełniać ustawową definicję ubóstwa energetycznego. Nie czekaj, aż sytuacja się pogorszy. Sprawdź w swoim Ośrodku Pomocy Społecznej (MOPS/GOPS), czy przysługuje Ci dodatek osłonowy lub celowy na opał. jeżeli mieszkasz w domu jednorodzinnym, zainteresuj się audytem energetycznym (często dotowanym przez gminę). Może się okazać, iż wymiana okien lub ocieplenie stropu, sfinansowane z programu dotacyjnego, trwale rozwiąże problem chłodu i wysokich rachunków.
Podstawa prawna
1. Ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 266):
– Art. 3 pkt 13c: Definicja ubóstwa energetycznego – oznacza sytuację, w której gospodarstwo domowe prowadzone przez jedną osobę lub przez kilka osób wspólnie w samodzielnym lokalu mieszkalnym lub w budynku mieszkalnym jednorodzinnym (…) nie jest w stanie zapewnić usług związanych z energią na poziomie niezbędnym do utrzymania zdrowia i odpowiednich warunków bytowych (temperatura 18–21°C).
2. Ustawa z dnia 23 maja 2024 r. o bonie energetycznym oraz o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia cen energii elektrycznej, gazu ziemnego i ciepła systemowego (Dz.U. z 2024 r. poz. 859):
– Określa zasady wsparcia finansowego dla odbiorców wrażliwych, mające na celu ochronę przed skutkami wzrostu cen energii i walkę z ubóstwem energetycznym.

2 godzin temu












