Zimno w sklepach, gorąco wokół Dino. Mówią o kolejnym skandalu

3 godzin temu

Związki naciskają, problemy wracają jak bumerang

Związki zawodowe od dłuższego czasu walczą o poprawę warunków pracy w sklepach polskiego giganta. Wśród ich postulatów znalazły się m.in. podwyżki wynagrodzeń zasadniczych o 900 zł dla wszystkich pracownika sklepu, wprowadzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz rozwiązanie problemów kadrowych poprzez zwiększenie zatrudnienia.

Zdecydowany sprzeciw związkowcy zgłaszają natomiast wobec planowanym nadgodzinom, ograniczaniu urlopów wypoczynkowych, wątpliwej jakości posiłkom regeneracyjnym w magazynach oraz oferowaniu pracownikom oprocentowanych pożyczek zamiast Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

Na 16 i 19 stycznia zaplanowano rokowania między związkami a zarządem spółki. Przedstawiciele Dino Polska nie zjawili się jednak na żadnym z nich.

PIP reaguje, ale czy to wystarczy?

Łącznie OPZZ Konfederacja Pracy złożoło siedem zawiadomień do Państwowej Inspekcji Pracy, w tym do Głównego Inspektora Pracy. W styczniu PIP wydała pierwsze nakazy w związku z naruszeniami przepisów BHP w Dino Polska. Szczegółowy raport naruszeń związkowcy mają otrzymać po zakończeniu całej akcji.

Jednocześnie związki alarmują, iż w wielu marketach Dino Polska wciąż panują niskie temperatury. Sprawa odbiła się szerokim echem w ogólnopolskich mediach po publikacji zdjęć pracownicy jednego ze sklepów sieci, siedzącej na kasie w grubej kurtce i czapce uszatce. Jak podają związkowcy, podobnych przypadków w całym kraju ma być znacznie więcej.

Warto przypomnieć, iż w samym Kutnie działa w tej chwili sześć sklepów Dino – przy ulicach Szymanowskiego, Łąkoszyńskiej, Toruńskiej, Łęczyckiej, Warszawskie Przedmieście oraz Tarnowskiego.

Cierpienie pracowników na dalszym planie?

OPZZ Konfederacja Pracy twierdzi, iż wielkie korporacje nie traktują poważnie Państwowej Inspekcji Pracy. Mówią wprost:

- Powstały już choćby dowcipy o tej instytucji, których jednak nie będziemy przytaczać. Obecny rząd obciął budżet na Państwową Inspekcję Pracy, także poprawy będzie próżno szukać.

Z informacji przekazanych przez związkowców wynika, iż średnia kara za łamanie prawa pracy wynosi zaledwie 1300 zł.

Kolejny skandal w Dino? Związki zachęcają do działania

Podczas rozmów ze związkowcami dowiedzieliśmy się również, iż zarząd Dino Polska miał odmówić pracownikom możliwości odliczania składek na związki zawodowe, mimo złożonych przez nich deklaracji. Decyzję tę argumentowano rzekomym brakiem przejrzystości finansowej związków. Zdaniem OPZZ jest to kolejne naruszenie prawa ze strony Dino Polska.

- jeżeli pracownicy nie wezmą spraw w swoje ręce, bardzo trudno będzie zmienić warunki pracy w tej branży. Razem jesteśmy silni – podkreślają związkowcy.

OPZZ Konfederacja Pracy uważaja, iż pracownicy Dino są traktowani jak tania siła robocza. Zachęcają ich do ubiegania się o status sygnalisty lub skorzystania ze wsparcia.

Co daje status sygnalisty?

- ochrona przed zwolnieniem i innymi formami represji

- zakaz degradacji, obniżania wynagrodzenia i szykan

- poufność Twojej tożsamości

- ochrona także przy zgłoszeniu do instytucji zewnętrznych

- bezpieczeństwo prawne, choćby jeżeli pracodawca próbuje się mścić

- Nie milcz. Zgłoszenie nieprawidłowości to nie donos — to odwaga. Odezwij się do nas. Pomagamy bezpiecznie i skutecznie – apelują związkowcy.

Jak podkreślają, dane sygnalisty pozostają poufne, a członkostwo w związku anonimowe.

Pytań przybywa, zarząd milczy

Po raz kolejny zwróciliśmy się o komentarz do spółki Dino Polska. W mailu do biura prasowego pytamy: Czy to prawda, iż zarząd Dino Polska odmówił pracownikom możliwości odliczania składek na związki zawodowe mimo złożonych deklaracji, jeżeli tak – z jakiego powodu, jak zarząd komentuje doniesienia o niskich temperaturach w sklepach oraz czy dojdzie w końcu do rokowań z OPZZ.

Jeśli tym razem zarząd Dino Polska zdecyduje się odpowiedzieć, poinformujemy o tym na łamach KCI.

Idź do oryginalnego materiału