Pierwsza wiosenna porażka Stomilu Olsztyn stała się faktem. Choć podopieczni trenera Kraszewskiego prowadzili do przerwy i walczyli do ostatniego tchu, to Start Nidzica wywiózł ze stolicy regionu komplet punktów, zadając decydujący cios w ostatniej akcji meczu.
Dominacja bez kropki nad „i”
Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy. Już w 9. minucie przed szansą stanął Szymon Masiak, a chwilę później Filip Wójcik, jednak w obu przypadkach brakowało precyzji. Stomil kontrolował przebieg gry, choć Start groźnie kontratakował – jak w 19. minucie, gdy Sebastian Halicki uciekł Jakubowi Mosakowskiemu, ale fatalnie przestrzelił.
Oblężenie bramki gości przyniosło skutek w 37. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Karola Żwira z rzutu wolnego, Piotr Łysiak odnalazł się w polu karnym i pewnym strzałem wyprowadził olsztynian na prowadzenie. Do przerwy Stomil zasłużenie prowadził 1:0.
Zabójcze dziesięć minut Startu
Druga połowa miała zupełnie inny przebieg. Mimo defensywnej zmiany w przerwie (Jonieca zastąpił Kuleszę), w grę Stomilu wkradło się rozluźnienie. W 62. minucie błąd olsztyńskiej obrony bezlitośnie wykorzystał Jakub Kwaśniewski, doprowadzając do remisu.
Goście poczuli krew i zaledwie siedem minut później prowadzili już 2:1 po trafieniu Macieja Komorowskiego. Sytuacja Stomilu wydawała się trudna, ale nadzieja wróciła w 80. minucie, gdy strzelec pierwszej bramki dla Startu, Kwaśniewski, obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
Dramaturgia w doliczonym czasie
Grając w przewadze, Stomil rzucił wszystkie siły do ataku. W doliczonym czasie gry presja przyniosła efekt – po mocnym dośrodkowaniu w pole karne jeden z zawodników z Nidzicy niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki.
Gdy wydawało się, iż mecz zakończy się podziałem punktów, Start przeprowadził ostatni atak. W zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Sebastian Halicki, który strzałem w ostatniej akcji meczu ustalił wynik na 2:3, odbierając Stomilowi choćby jeden punkt.
Wynik meczu
Stomil Olsztyn – Start Nidzica 2:3 (1:0)
- 1:0 – Piotr Łysiak (37′)
- 1:1 – Jakub Kwaśniewski (62′)
- 1:2 – Maciej Komorowski (69′)
- 2:2 – bramka samobójcza (90′)
- 2:3 – Sebastian Halicki (90′)
Co przed nami? Derby Elbląga razy dwa
Porażkę ze Startem trzeba jak najszybciej przetrawić, bo kalendarz nie bierze jeńców. Przed kibicami „Dumy Warmii” dwa niezwykle prestiżowe starcia:
- Wojewódzki Puchar Polski: Już w najbliższą środę (8 kwietnia o 18:30) Stomil podejmie na własnym stadionie Olimpię Elbląg. To mecz, który elektryzuje całe województwo.
- IV liga: W sobotę (11 kwietnia o 16:00) do Olsztyna przyjedzie rezerwowy zespół Olimpii Elbląg.

1 dzień temu















