Zimny prysznic w Uranii. Indykpol AZS Olsztyn ulega wiceliderowi

1 godzina temu
Zdjęcie: Zimny prysznic w Uranii. Indykpol AZS Olsztyn ulega wiceliderowi / fot. Indykpol AZS Olsztyn


Mimo ogromnych nadziei i atutu własnej hali, siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn nie zdołali zatrzymać rozpędzonego PGE Projektu Warszawa. Podopieczni Daniela Plińskiego przegrali niedzielne starcie 0:3, a kluczowa dla losów meczu okazała się nerwowa końcówka trzeciego seta.

​Akademicy z Kortowa przystępowali do 21. kolejki PlusLigi w dobrych nastrojach. Zwycięstwo w Gorzowie Wielkopolskim pozwoliło im utrzymać 4. miejsce w tabeli i realny kontakt z czołówką. Przedmeczowe deklaracje atakującego Arthura Szwarca o „mentalnym spokoju” i „kontroli” zostały jednak brutalnie zweryfikowane przez wicelidera rozgrywek.

​Problemy kadrowe i mocny start gości

​Zadanie olsztynian było utrudnione jeszcze przed pierwszym gwizdkiem – trener Daniel Pliński nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Moritza Karlitzka.

​Początek spotkania dawał kibicom powody do optymizmu. Po skutecznych akcjach Jana Hadravy gospodarze prowadzili 8:6. euforia w Hali Urania nie trwała jednak długo. Warszawianie, napędzani przez Bartosza Bednorza i Linusa Webera, błyskawicznie odrobili straty i przejęli inicjatywę. Set zakończył się zwycięstwem gości 25:21.

​Dominacja Projektu i roszady Plińskiego

​Druga partia to kontynuacja dominacji ekipy ze stolicy. Po asie serwisowym Jana Firleja Projekt prowadził 5:2, a olsztynianie mieli wyraźne problemy z przyjęciem i skutecznością w pierwszej akcji. Trener Pliński szukał ratunku w zmianach – na parkiecie pojawili się m.in. Kozub, Majchrzak, Janikowski oraz Szwarc, jednak roszady te nie przyniosły przełomu. Goście pewnie wygrali tę odsłonę do 19.

​Walka do samego końca

​Najwięcej emocji dostarczył trzeci set. „Zielona Armia” zerwała się do walki i po asie Hadravy prowadziła 20:19, dając nadzieję na przedłużenie widowiska. Ostatecznie jednak o wyniku zdecydowały detale i brak komunikacji w kluczowych momentach.

​– Byliśmy nieco bardziej nerwowi, dlatego przegraliśmy. Szkoda trzeciego seta, przy stanie 20:20 zawahałem się, nie zrozumieliśmy się z Johannesem Tille i straciliśmy punkt – przyznał po meczu Paweł Cieślik.

​Wojnę nerwów na przewagi wygrał Projekt (26:24), zamykając mecz w trzech setach. Statuetka MVP trafiła w ręce rozgrywającego gości, Jana Firleja.

​Indykpol AZS Olsztyn – PGE Projekt Warszawa 0:3 (21:25, 19:25, 24:26)

Indykpol AZS: Tille, Borkowski, Halaba, Siwczyk, Lipiński, Hadrava, Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Majchrzak, Janikowski, Szwarc, Hawryluk, Cieślik.

​Co dalej?

​Porażka z wiceliderem nie zmienia faktu, iż przed olsztynianami seria niezwykle trudnych spotkań. Już w najbliższy piątek (20.02) o godz. 20:00 Akademicy zmierzą się na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

​Do Hali Urania siatkarze powrócą we wtorek (24.02) na starcie z aktualnym Mistrzem Polski – Bogdanką LUK Lublin. Kibice, którzy nie zdobyli jeszcze wejściówek, będą musieli obejść się smakiem – klub poinformował, iż wszystkie bilety na to spotkanie zostały już wyprzedane.

Idź do oryginalnego materiału