Wielu przyszłych emerytów zakłada, iż data złożenia wniosku ma drugorzędne znaczenie. W rzeczywistości kalendarz urzędowy i mechanizmy waloryzacyjne sprawiają, iż różnice w comiesięcznej wypłacie mogą być odczuwalne.
– Moment przejścia na emeryturę to kwestia indywidualna i nie ma jednej uniwersalnej zasady, zgodnie z którą w jakimś miesiącu bardziej czy mniej opłaca się przejść na emeryturę. Z pewnością można jednak powiedzieć "miesiąc ma znaczenie". W naszym systemie zabezpieczenia emerytalnego istnieje kilka zmiennych, które mogą mieć wpływ na wysokość pierwszego świadczenia emerytalnego – wskazuje w rozmowie z „Faktem” dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.
Na ostateczny wymiar pierwszej emerytury wpływają przede wszystkim:
- waloryzacja konta emerytalnego w ZUS,
- coroczna waloryzacja samego świadczenia emerytalnego,
- instrumenty podatkowe przewidziane dla pracowników, którzy wstrzymują się z pobieraniem świadczeń.
Do tych wskaźników dochodzi jeszcze jeden element. Jak dodaje dr Wojewódka:
– I pozostało jeden, chyba najbardziej istotny czynnik, ale niestety taki, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć – czyli to, jak długo ktoś będzie żył po przejściu na emeryturę.
Opcja pierwsza: styczeń lub luty. Błyskawiczna podwyżka i gwarantowana „trzynastka”
Pierwszym z rekomendowanych przez eksperta terminów jest sam początek roku – styczeń, ewentualnie luty.
Związane jest to z doroczną procedurą podnoszenia świadczeń. o ile emerytura zostanie formalnie przyznana na początku roku, senior natychmiast skorzysta z ustawowej waloryzacji, która odbywa się 1 marca. W tym dniu automatycznie rosną wszystkie renty i emerytury. Według aktualnych prognoz rządowych, zawartych w projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok, wskaźnik waloryzacji świadczeń może wynieść 3,96 proc.
Planując ten krok, trzeba pamiętać o urzędowych procedurach:
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma 30 dni na rozpatrzenie złożonego wniosku.
- Wniosek o przyznanie świadczenia można dostarczyć najwcześniej na 30 dni przed dniem ukończenia powszechnego wieku emerytalnego (wynoszącego 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn).
- Złożenie dokumentów na samym początku roku zapewnia seniorowi gwarancję wypłaty 13. emerytury, która przekazywana jest uprawnionym w kwietniu.
Opcja druga: lipiec i druga połowa roku. choćby 9 procent więcej dzięki waloryzacji składek
Drugi korzystny moment na złożenie wniosku do ZUS przypada na lipiec i kolejne miesiące drugiego półrocza.
Kluczowa jest w tym przypadku czerwcowa waloryzacja kapitału zgromadzonego na kontach ubezpieczonych. Wskaźnik rocznej waloryzacji składek zależy od tempa wzrostu sumy przypisów składek na ubezpieczenia społeczne, na co bezpośredni wpływ ma dynamika wzrostu wynagrodzeń pracowników oraz skala zatrudnienia generującego składki do ZUS.
Roczna waloryzacja składek, która nastąpi w czerwcu 2027 roku, będzie oparta na wynikach przypisu składek za rok 2026. Znany jest już wskaźnik za pierwszy kwartał – ukształtował się on na poziomie 9,1 proc.
– Emerytura wyliczona od lipca co do zasady powinna być wyższa od tej wyliczonej w maju tego samego roku – podkreśla dr Marcin Wojewódka.
Jeżeli tempo z pierwszego kwartału utrzyma się przez cały rok, świadczenie wyliczone w lipcu 2027 r. – czyli już po uwzględnieniu zwaloryzowanych składek – może być o około 9 proc. wyższe od tego, które ZUS ustaliłby w maju lub czerwcu. Złożenie dokumentów w drugiej części roku sprawia, iż baza obliczeniowa emerytury jest po prostu powiększona.
Alternatywa: odroczenie świadczenia i ulga PIT-0 dla seniora
Osoby, które osiągną wiek emerytalny, wcale nie muszą od razu żegnać się z pracą. Przepisy przewidują zachętę podatkową dla tych, którzy decydują się odłożyć pobieranie świadczenia.
– Alternatywą dla osób mogących już skorzystać ze świadczeń emerytalnych jest dalsza praca, ale bez pobierania emerytury, za to z tzw. PIT-0, czyli brakiem obowiązku podatkowego do kwoty przychodu 85 528 zł rocznie. To zwolnienie działa jednak tylko wtedy, gdy senior mimo nabycia uprawnienia nie otrzymuje emerytury i z danego tytułu podlega ubezpieczeniom społecznym. To rozwiązanie może być dla niektórych opłacalne, ale wiąże się z koniecznością dalszej pracy – wyjaśnia dr Wojewódka.
Decyzja o rezygnacji z natychmiastowego przejścia na emeryturę na rzecz ulgi PIT-0 pozwala uniknąć podatku dochodowego od przychodów do pułapu 85 528 zł rocznie, a dodatkowo wydłużenie aktywności zawodowej skutkuje dalszym dopisywaniem nowych składek do konta w ZUS.

1 godzina temu










