Lenard Szczygieł ponownie w pierwszym składzie
ŁKS Łódź stanął przed kolejnym poważnym sprawdzianem. Lider Betclic 1 Ligi zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, która przed rozpoczęciem 9. kolejki zajmowała drugie miejsce w tabeli. Obie drużyny zgromadziły po 15 punktów, dlatego sobotnie spotkanie można śmiało nazwać meczem na szczycie. Łodzianie będą chcieli podtrzymać dobrą passę i obronić pozycję lidera, ale czeka ich wymagające zadanie przeciwko zespołowi, który do poprzedniej kolejki pozostawał niepokonany.
W składzie ŁKS-u ponownie zobaczyliśmy od pierwszej minuty Lenarda Szczygła, który w poprzedniej kolejce zdobył swojego premierowego gola w pierwszej drużynie. Na ławce znajdował się Andreu Arasa, ale pewnym jest, iż gdyby ŁKS-owi mecz się nie układał, to Grzegorz Szoka sięgnąłby po Hiszpana.
Od pierwszej minuty wystąpił Michał Kaput, który zastąpił Mateusza Wysokińskiego. Wysokiński już poprzednie spotkanie zaczynał na ławce, ale gwałtownie zameldował się na boisku w związku z kontuzją Kacpra Terleckiego.
Fatalna w skutkach druga połowa ŁKS-u
W pierwszej połowie oba zespoły grały bardzo zachowawczo. Nikt nie chciał popełnić błędu w meczu na szczycie, co przełożyło się na znikomą ilość sytuacji podbramkowych.
Gola do szatni jednak obejrzeliśmy. Było to trafienie dla gospodarzy sobotniego spotkania. Damian Węglarz najpierw poradził sobie z ze strzałem z bocznej strefy, później Ełkaesiacy zablokowali dobitkę Oshafiego, ale przy ponowieniu Majewskiego byli już bez szans. Doświadczony piłkarz kolejny raz pokazał, iż mimo upływu lat, wciąż jest wyróżniającym zawodnikiem na zapleczu ekstraklasy.
W przerwie Grzegorz Szoka zareagował bardzo gwałtownie i zdecydował się na trzy zmiany. Arasa, Karasiński i Sokół zmienili Szczygła, Błachewicza i Keiblingera.
Po zmianie stron ŁKS już w 49. minucie mógł doprowadzić do remisu. Świetną piłkę z narożnika posłał Igor Strzałek, a Bartosz Farbiszewski miał idealną okazję, żeby wpakować ją do siatki swojemu byłemu klubowi.
Bardzo dużo działo się w pierwszej połowie, bo kilka minut później Arasa został faulowany przez bramkarza Pogoni. Co interesujące sędzia najpierw poduktował rzut wolny dla gospodarzy, ale po długiej analizie VAR zmienił decyzję i wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki Pogoni. Do piłki podszedł Artur Craciun i... nie zdobył gola. Kamiński obronił jego strzał. Ełkaesiacy przez cały czas musieli gonić wynik.
Sytuacja nabrała bardzo złego obrotu spraw dla ŁKS-u, bo 10 minut później znów oglądaliśmy rzut karny. Tym razem dla Pogoni za zagranie ręką Kōkiego Hinokio. Bartosz Ciepiela w przeciwieństwie do Craciuna się nie pomylił i gospodarze prowadzili już 2:0.
ŁKS miał jeszcze szanse, chociażby w ostatniej akcji meczu Szymona Karasińskiego, ale tego dnia nic się nie układało podopiecznym Grzegorza Szoki. ŁKS przegrał w Pruszkowie z Pogonia 0:2.
Pogoń Grodzisk Mazowieki 2:0 ŁKS Łódź
1:0 - Radosław Majewski 45+1'
2:0 - Bartosz Ciepiela 69' (k.)
Pogoń: Kamiński - Niewiadomski, Dembek, Głogowski - Konstantyn (Kargulewicz 77'), Ciepiela (Ruszkiewicz 83'), Uzoigwe, Los, Zbrog - Majewski (Jaroń 77'), Oshafi
ŁKS: Węglarz - Fałowski, Craciun, Farbiszewski - Keiblinger (Sokół 46'), Hinokio, Kaput (Wysokiński 71'), Strzałek, Błachewicz (Karasiński 46') - Szczygieł (Arasa 46'), Podliński

1 godzina temu







![Polacy odpalili zagrywkę. Najlepsze asy meczu z Łotwą [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000NB1ETQQJEFXHJ-C321.webp)







