Kuriozalna sytuacja przy jednej z najważniejszych inwestycji drogowych w Siedlcach. Chodzi o remont ul. Floriańskiej.
Aby zachować drzewa przy jednym z przystanków, w trakcie robót zmieniono przebieg ścieżki rowerowej, ale gdy inwestycję zakończono – drzewa i tak usunięto. Okazało się, iż przeszkadzały autobusom miejskim.
Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Siedlcach Bogdan Kozioł przyznaje, iż drzewa wycięto po interwencji spółki.
– Autobusy, podjeżdżając w zatokę, nie były w stanie podjechać tak blisko, żeby rampa do wjazdu wózków inwalidzkich mogła oprzeć się o krawężnik. I wówczas te osoby, które chciały skorzystać z przejazdu autobusem, a tam systematycznie jeżdżą osoby niepełnosprawne, nie były w stanie wjechać z autobusu – tłumaczy.

Prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz na pytanie o sens zmiany projektu tylko po to, aby drzewa i tak ostatecznie wyciąć, twierdzi, iż rozwiązanie mimo wszystko okazało się korzystne.
– Podkreślam, iż wszystkie drzewa były pierwotnie zaplanowane do wycięcia i na wszystkie drzewa była wydana decyzja też na wycięcie tych drzew. Udało nam się większość tych drzew ocalić. Te dwa również byśmy ocalili, gdyby była taka możliwość – wskazuje.
Przebudowa ul. Floriańskiej na odcinku między ul. Piłsudskiego a 3 Maja to najważniejsza inwestycja drogowa ostatnich lat w Siedlcach. Kosztowała blisko 13 milionów złotych.
W jej ramach wymieniono nawierzchnię, wybudowano chodniki i drogi rowerowe, a także wymieniono oświetlenie.

1 godzina temu















