Znalezienie mieszkania lub pokoju w dużym mieście w Polsce jest trudne. Kosmiczne ceny, mnóstwo chętnych, najlepiej bez dzieci, ogłoszenia, które znikają w mgnieniu oka.
Jednocześnie to w tych dużych miastach jest praca, możliwość skorzystania ze wsparcia organizacji społecznych i większa szansa na dogadanie się po angielsku.
Dla osób z doświadczeniem uchodźstwa do tych wyzwań, które znamy wszyscy z okresu poszukiwania mieszkania, dochodzą też inne, które sprawiają, iż ciężar poszukiwań staje się często nie do uniesienia.
Kwestia kosmicznych cen… osoba w trakcie procedury ubiegania się o ochronę (a przez pierwsze pół roku także bez pozwolenia na pracę), jeżeli chce wyprowadzić się z ośrodka dla cudzoziemców, otrzyma miesięczne wsparcie finansowe w kwocie 750 zł miesięcznie, czteroosobowa rodzina – 1 500 zł. Za tę kwotę musi wynająć mieszkanie, opłacić wszystkie rachunki i przeżyć miesiąc. Wraz z końcem procedury znika wsparcie finansowe, ale jest już pozwolenie na pracę. Rzadko jednak pierwsza praca pozwala zarobić więcej niż najniższa krajowa.
Poza budżetem jest też wymóg najmu okazjonalnego. Oznacza on, iż osoba, która chce wynająć mieszkanie, musi wskazać inne miejsce w Polsce, do którego będzie mogła się wyprowadzić w razie konieczności opuszczenia wynajmowanego mieszkania. zwykle jest to dom rodzinny, mieszkanie przyjaciela lub innej bliskiej osoby, z tym iż uchodźcy i uchodźczynie, którzy dopiero przybyli do Polski i starają się zbudować swoje życie na nowo, w większości przypadków po prostu nie mają jeszcze takiego alternatywnego adresu, bo też skąd mają go mieć?
Nawet gdy uda się sprostać dwóm poprzednim wymaganiom, zostaje jeszcze ten trzeci – najboleśniejszy – test koloru skóry i paszportu . „Tylko dla Polaków”, „nie dla cudzoziemców”, „tylko z polskim paszportem” – można przeczytać w ogłoszeniach. Problem w tym, iż koloru skóry i paszportu nikt nie wybiera.
Ogłoszenia dyskryminujące ze względu na pochodzenie są zabronione w regulaminie większości portali, ale kto to weryfikuje… Teoretycznie dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie etniczne lub narodowość zakazuje też polskie prawo. Problem jednak w tym, iż ustawa ta dotyczy dostępu do usług publicznych, a stronami umowy najmu są dwie osoby fizyczne.
Jest ciężko, ale jest też światełko w tunelu – wspaniałe osoby, które otwierają swoje domy, mieszkania, pokoje – i mówią oczywiście, pochodzenia nie ma znaczenia.
Jeśli chcesz razem z nami wspierać osoby z doświadczeniem uchodźstwa w poszukiwaniu ich pierwszego mieszkania w Polsce, dorzuć się do naszej zrzutki – link znajduje się w komentarzu pod postem. jeżeli masz mieszkanie lub pokój w Białymstoku i chciałabyś wynająć je osobie z doświadczeniem migracji, odezwij się do nas koniecznie.
***
Post sfinansowano ze środków Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach programu #NoweFIO Społeczeństwo Obywatelskie KPRM.
Żródło materiału: Stowarzyszenie EGALA











