Dokumenty z czasów wojny odnalezione w Narodowym Instytucie Onkologii
O szczegółach odnalezienia tego wyjątkowego świadectwa historii opowiedziała dla Polskiego Radia RDC Aleksandra Towpik z Narodowego Instytutu Onkologii.
- Były pewne podejrzenia, iż w szafce może znajdować się coś cennego i została stworzona taka ekspedycja piwniczna. Był też z nami pan major, który z łomem do tej szafki się zabrał i wspólnymi siłami została ona otworzona. Księga znajdowała się w szczelinie pod mechanizmem żaluzjowym - przekazała.
Karolina Grobelska z Archiwum Akt Nowych zaznaczyła, że nad odnowieniem dokumentu pracowały przez cztery miesiące dwie konserwatorki.
- Księga liczy blisko 300 stron, ale istotne jest to, iż zawiera blisko 2000 nazwisk osób, które były hospitalizowane, a wraz z nazwiskami szereg bardzo istotnych informacji, takich jak ich miejsce zamieszkania, zawód, wyznanie, wiek, które pomagają zbudować obraz społeczny - zaznaczyła.
Oryginał księgi pozostanie w Archiwum Akt Nowych. Narodowy Instytut Onkologii otrzymał natomiast jej wierną kopię konserwatorską, która ma służyć do dalszych badań i przyszłej ekspozycji. Jak zaznaczyli przedstawiciele Instytutu, znalezisko jest tym cenniejsze, iż niemal cała przedwojenna i wojenna dokumentacja Instytutu Radowego - w tym ponad 25 tysięcy historii chorób - spłonęła podczas Powstania Warszawskiego.
"Dokument jest z jednej strony świadectwem heroicznej postawy personelu Instytutu, który w niezwykle trudnych warunkach starał się zapewnić chorym najlepszą możliwą opiekę, a z drugiej - zapisem dramatycznego losu pacjentek, pacjentów i pracowników, którzy stali się ofiarami pacyfikacji. Ma znaczenie nie tylko historyczne, ale również symboliczne. Dla części osób wymienionych w Księdze może być ostatnim zachowanym materialnym śladem ich obecności w Instytucie w najtragiczniejszym okresie jego historii" - dodali.

Fot. Materiały prasowe

2 godzin temu













